
Pytanie Internauty:
Jestem 30-to letnim początkującym gitarzystą. Uczę się grać tak od 10 miesięcy - próbuję grać blues'a. Zielonego pojecia nie mam co to skale, pentatoniki, flazolety, a nuty ostatni raz temu widzialem 20 lat temu w szkole. Potrzebuję troszeczkę informacji czysto technicznych, a konkretnie to: jaki pedał byłby najlepszy do bluesa (jakieś konkretne modele), jaki distortion, jaki delay - i jak to razem zestawić?
Odpowiedź specjalisty:
Ciężko jednoznacznie polecić jakąś konkretną markę efektów. Jest ich po prostu zbyt wiele na rynku, a każdy posiada swoje własne, unikatowe brzmienie. Generalnie polecam jednak zaopatrzyć się w pojedyncze kostki efektowe (tzw. stompboxy), a nie multiefekty (jak wspomniany Zoom). Chcąc uzyskać stosunkowo lekki przester, proponuję szukać efektów typu overdrive, a nie fuzz, czy distortion. Oferują one słabsze i zarazem miększe brzmieniowo przesterowanie, naśladujące to, jakie pojawia się we wzmacniaczach lampowych. Jeżeli już jednak miałbym sugerować konkretne urządzenia, to były by to klasyki - Xotic BB Preamp, Maxon OD9, Ibanez Tube Screamer, Maxon OD808, Fulltone OCD.
Jeżeli w zestawieniu miałby się znaleźć także efekt typu delay, to kluczową kwestią jest jego budowa - do wyboru mamy bowiem konstrukcje cyfrową i analogową. Pierwsza wiernie odtwarza (powtarza) zagrane dźwięki. Nie dodaje nic od siebie, jest "przezroczysta" brzmieniowo. Co dla jednych jest zaletą, dla innych wadą - cyfrowe delaye są często posądzane o surowość i bezduszność brzmienia. Delay analogowy z kolei wpływa na jakość powtarzanych dźwięków - każde kolejne odbicie brzmi trochę inaczej - posiada coraz mniej częstotliwości wysokich, przybywa środka. Nie jest to więc już tylko proste urządzenie powtarzające, ale także kształtujące barwę powtarzanych dźwięków. Charakterystyczny jest także lekki szum który pojawia się wraz z odbijanymi dźwiękami. Zwolennicy analogowych delayów wskazują na bardzo ciepłą i naturalną barwę jaką można za ich pomocą uzyskać. Przeciwnicy z kolei nie tolerują wspomnianych szumów. Jeżeli efektem poszukiwań miałby być klasyczny, bluesowy sound, to proponuję zestawić któryś z wcześniej wspomnianych efektów typu overdrive z delayem analogowym (sygnał z gitary do przesteru, a z przesteru do delaya). Na polu delayów analogowych także jest wiele świetnych urządzeń - godne polecenia są np. Mad Professor Deep Blue Delay, Maxon Ad9, Hofner Delay, Electro Harmonix Memory Toy, Electro Harmonix Memory Boy.
To oczywiście tylko propozycje - warto poeksperymentować. Na koniec trzeba jeszcze wspomnieć, że brzmienie to nie tylko wynik efektów, ale w pierwszej kolejności gitary (jej budowy, zastosowanych przetworników) oraz wzmacniacza. Odrębnym zagadnieniem jest sposób wydobywania dźwięku i artykulacja - mimo zastosowania tych samych urządzeń, jeden gitarzysta zabrzmi rasowo, a inny nie.
Porady