
Łona i Webber bardzo konsekwentnie wydają swoje płyty raz na kilka lat. Konsekwentnie też trzymają wysoki poziom. „Cztery i pół” może z powodzeniem walczyć o tytuł płyty roku w polskim rapie w 2011.
„Weber łączy brzmienia syntetyczne, akustyczne i samplowane” – czytamy w opisie płyty. W niektórych kawałkach dochodzą do tego gitara, bas i adaptery dj’a Twistera. Brzmienie paradoksalnie jest zróżnicowane, ale jednocześnie spójne. Elektronika, samplowane wokale, instrumenty – to wszystko do siebie pasuje. Ponad dziesięć lat współpracy, skutkuje tym, że Webber wie na jakich bitach Łona odnajduje się najlepiej. Pod względem produkcji, według mnie to najlepsza płyta tego duetu.
A jak z rapem? Ci którzy liczyli na teksty w stylu płyt „Koniec żartów” czy „Nic dziwnego” mogą odczuwać zawód. Nie znajdziemy tu już zabawnych story tellingów w stylu rozmów ze złotą rybką czy peanów na cześć starego trabanta. Łona nieco spoważniał, ale nadal w mistrzowski sposób posługuje się ironią czy stosuje rozmaite gry słowne. Nadal zaskakuje pomysłami na utwory - "Kaloryfer" zmusza go do refleksji na temat przemijania, w "To nic nie znaczy" opowiada o zabawce, która mówi ze złym akcentem... Każdy utwór opowiada o czymś innym, w sposób jaki jeszcze nie był poruszany przez innych polskich raperów, z każdego wynika jakaś puenta.
Flow Łony jest dobre jak nigdy. Reprezentant Szczecina jest jednym z nielicznych polskich raperów, którzy używają mnóstwa podwójnych rymów, ale przez to, że świetnie płyną po bicie i przekazują ciekawą treść, słuchacz nawet nie zwraca na to uwagi. Spotkałem się z opinią: "stylowe przyśpieszenia w polskim rapie zaczynają się na Mesie, a kończą się na Łonie". Progres Łony pod względem flow najlepiej słychać w kawałku "Nie ma nas".
Do czego możemy się przyczepić? Chyba jedynie do refrenu w uwtorze "10", z niezłą zwrotką jedynego gościa - hypemana Łony, Rymka. Przy pierwszym odsłuchu może on śmieszyć, ale na dłuższą metę jest męczący. Poza tym to kolejny album po "Absurd i Nonsens", któremu Andrzej Buda dałby ocenę 0/5. Łona nie zmienił swoich przekonań politycznych, nadal jest zwolennikiem tolerancji, wolności słowa i postępu. Polecam wszystkim poza Andrzejem Budą, także ludziom którzy nie słuchają rapu na co dzień.
Jakub Sommerfeld
Recenzje płyt