
Debiut Grupy Projekt reklamowany jest jako "długo oczekiwana płyta".
Przeglądając biografię zespołu rzeczywiście można odnieść wrażenie, że jego fani spędzili sporo czasu, by móc delektować się utworami w wersji studyjnej. 8 lat. Dokładnie tyle minęło od chwili założenia zespołu i jego pierwszych prób, do wypuszczenia debiutanckiego albumu. Trzeba przyznać, że jest to godne podziwu w czasach, w których większość młodych kapel często nie potrafi wytrzymać ze sobą choćby dwóch wiosen.
Nie jest mi łatwo określić z czym mamy do czynienia na płycie "Pięknie jest". Częściowo odpowiada za to warstwa liryczna (większość tekstów napisana została przez poetów), a częściowo skrzypce, które są ważnym elementem tej całej układanki. To właśnie one robię tę różnicę, która nie pozwala mi nazwać Grupy Projekt typowym zespołem rockowym. Gdyby więc zabawić się w wymyślanie nazw i tworzenie nowych gatunków muzycznych, otrzymałby ode mnie etykietę "poetycki rock".
Rozwijając dalej określenie: jest to gitarowe granie zahaczające o wiele nurtów w muzyce - od klasycznego rocka zaczynając, a na szantach (!) kończąc. Skojarzenia marynistyczne potęguje okładka, na której członkowie zespołu przechadzają się wzdłuż brzegu morza. Wyraźnie odczuć można również, że utwory skomponowane zostałe przez sprawnych muzyków. Zdecydowany prym wiodą tu partie skrzypiec - zagrane w sposób ciekawy i oryginalny.
To nie jest album, który wstrząśnie polskim rynkiem fonograficznym. Być może Grupa Projekt nie stanie się klasykiem, być może nie usłyszą o nich moje dzieci, jednak i tak, choć na chwilę, warto zatrzymać się przy "Pięknie jest". Odpalenie w swoim odtwarzaczu tych jedenastu utworów zawartych na krążku, to naprawdę ciekawy pomysł na spędzenie wolnego czasu.
Artur Kasprzyk
Recenzje płyt