Wojtku co Twoim zdaniem jest w muzyce najważniejsze i co ? jednocześnie - powinno być najważniejsze dla zespołów?
Moim zdaniem, najważniejszy jest przekaz i myślę, że nie jestem odosobniony w tej kwestii. To za jego sprawą zespół ma większą szansę, że mu się powiedzie, że zostanie zauważony. Przekaz jest skuteczny - po pierwsze - gdy publiczność wie, co się do niej mówi, po drugie, gdy publiczność pod sceną czuje to, co artysta na scenie, wreszcie po trzecie, gdy publiczność tworzy jedną całość z muzykami, tj. reaguje na to, co dzieje się na koncercie. Muzyka bez przekazu jest po prostu martwa.
Szukamy skutecznej recepty na to, by ? podobnie jak Turbo - stać się ikoną polskiego heavy metalu. Masz jakąś propozycję?
(Śmiech) Może odpowiem anegdotą. Mężczyzna pyta się przechodnia jak trafić do opery. Ten patrzy na niego, myśli chwilę, po czym odpowiada: ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć... Słuchaj, nie ma metody. W tym kraju nie ma na nic metody.
Może zespoły powinny zatem szukać szansy za granicą?
Myślę, że tak. Ostatnio bardzo ostro śledzę internet i za jego pośrednictwem dowiaduje się o istnieniu w Polsce naprawdę dobrych kapel. Ostatnio na stronie zagranicznej agencji koncertowej odkryłem świetny zespół z Poznania. Chłopaki wymiatają jak Vader czy Behemot, a w Poznaniu nikt nie wie kim oni są. Takich formacji jest mnóstwo.
Moja rada to zrobić coś i jechać za granicę, albo szukać tam wytwórni, czy agencji koncertowej. Europa się otworzyła przed nami i trzeba z tego korzystać, bo moim zdaniem przez najbliższe 10 lat w Polsce za dużo się nie zmieni w kwestii promocji nowych kapel rockowych. Nie chcę być złym prorokiem ale wydaje mi się, że wkrótce ludzie przestaną przychodzić na koncerty.
Jak to...?
No to zrób teraz trasę jakiejkolwiek kapeli rockowej, poza tymi, które się dobrze sprzedają - jak Coma, Grabarz, czy Kazik. Szansą dla pozostałych zespołów są masowe imprezy, festyny opłacone z góry, na które ludzie przychodzą napić się piwa i zjeść kiełbasę.
Nie jest to więc wina zespołów, że rynek się nimi nie interesuje?
W żadnym wypadku. Z zespołami jest wszystko ok. Ich poziom poszedł nieprawdopodobnie do przodu. Zespoły mają teraz większy dostęp do instrumentów, do rozmaitych materiałów, z których mogą korzystać, uczyć się. My tego nie mieliśmy w latach osiemdziesiątych. Zespoły prezentują światowy poziom i podziwiam je za to, że nie poddają się, tkwiąc w strukturach tego całego, że tak powiem, ?szczołbiznesu?. Afery korupcyjne w polskiej piłce nożnej to ?pikuś? w porównaniu do tego, co się dzieje w sferze kultury ? w wytwórniach, czy w mediach. Rozgłośnie mają, za przeproszeniem, w d**** przeciętnego słuchacza i prezentują głównie odrażająco śliczne panienki i ich mdłe piosenki. Na stołkach siedzą ludzie, którzy robią badania, sprawdzają co najlepiej się sprzeda, wymyślają ?playlisty?, nie ma natomiast pasjonatów muzyki.
W latach osiemdziesiątych było inaczej?
Wówczas też narzekaliśmy, jednak patrząc z perspektywy czasu okazuje się, że było rewelacyjnie. Były trzy rozgłośnie radiowe, dwa programy telewizyjne i nie było problemu. Mniejsza była też konkurencja. Rynek bił się o zespoły. Potem przyszły lata dziewięćdziesiąte i rozpoczęło się lansowanie zespołów, które przyniosą zysk. Zobacz ile zespołów zostało do dziś, które wydawała w latach dziewięćdziesiątych wytwórnia Izabelin. Przetrwał Hey, który też miał swego czasu problemy. Zobacz co się stało teraz z Golden Life, który kiedyś grał naprawdę dobrą muzykę... Zobacz co grają dziś, fenomenalne kiedyś Wilki. Chodzi o to, by grać pod publikę. Zaczarować hitem zgromadzoną na festynie publikę i płynąć w ten sposób np. całe lato. A te zespoły ambitne.... Przepadają. Tym wszystkim po prostu rządzą biznesmeni, dlatego młode zespoły mają 100 razy gorzej niż kiedyś.
Co mają robić te zespoły w tak beznadziejnych realiach?
Duży ukłon w ich stronę, że im się w ogóle chce cokolwiek robić. Wiesz, ja biorę udział w różnych przeglądach i żal mi jest tych ludzi. Oni są napaleni, oni chcą grać, oni sobie kupują sprzęt, a dziewięćdziesiąt procent spośród nich będzie zmuszonych zrezygnować ze swojej pasji. Założą rodziny, będą musieli dbać o nie, zarabiać pieniądze.
Katastrofa, nie ma szans na rozwój w naszym kraju, być może muzycy będą szukać możliwości poza granicami... Czy będzie to zgubne dla rynku?
Słuchaj, Polska istnieje już milion lat prawie... I zawsze wszystko było łatane przy pomocy rozmaitych półśrodków. One były, są i będą. Dzięki nim to wszystko ma ręce i nogi.
Wywiad przeprowadził: Sławomir Rapior
zobacz:
Znani dla FZ