Eliminacje 2012_1




Wywiady Sławek Łosowski - "Jednakż są też uwarunkowania co do tego. Każdy człowiek ma różne możliwości spełniania swojego życiowego powołania. Każdy ma inną własną hierarchię ważności celów. Jeżeli ktoś postawi sobie na pierwszym planie muzykę i karierę to może..

"Wróciłem do muzyki pop-rockowej czyli właściwie do moich korzeni bo wychowałem się na zespole The Animals. Taki największy zwrot muzyczny dokonał się w roku 1976 i dlatego też został naznaczony dodatkowo zmianą nazwy na Kombi..." Sławek Łosowski ? twórca i lider Kombi, człowiek który wyznaczał trendy polskiej muzyki rozrywkowej opowiada o swoich początkach, próbuje diagnozować współczesny rynek ? nade wszystko, doradza. Zapraszamy do lektury...

 

Jak porównałbyś rynek współczesny do rynku, w którym kiedyś startował Twój zespół Kombi?

Nie bardzo znam współczesną sytuację, gdyż co dopiero wróciłem do muzyki po długiej przerwie. Gdzieś przeczytałem, iż w zasadzie kilka osób decyduje jakiej muzyki słuchają słuchacze najważniejszych mediów w Polsce. Trudno mi powiedzieć na ile tak jest. Ale pobieżnie słuchając stacji radiowych można odnieść wrażenie że czasy kiedy talent, muzyka lub osobowość były decydujące dla osiągnięcia sukcesu ? chyba należą już do przeszłości.

Oczywiście to nadal jest pożądane ale chyba nie zawsze jest konieczne do zrobienia kariery.

Publiczność ze swojej strony też domaga się coraz bardziej płytkiej rozrywki a w tym i muzyki. A część muzyków marzy tylko o medialnej karierze a niekoniecznie o tym aby po prostu fajnie grać lub śpiewać i przede wszystkim komponować dobre utwory. Są oczywiście też i Ci którzy z pasją tworzą świetną muzykę i nie patrzą na nic. Zapewne kiedyś i dzisiaj były i są różne bariery. Trochę inne były w czasach gdy zaczynałem a inne są teraz.

Czy zakładając zespół Kombi postawiłeś sobie jakiś cel? Jak wyglądały Wasze początki?

Kiedy zakładałem Akcenty (przemianowane potem na Kombi) było ważne dla mnie aby dobrze grać, mieć z tego radość a dodatkowo cieszyło mnie, że ludziom się podoba to co tworzę. I to był wtedy jedyny mój cel. Potem drugim celem stało się marzenie aby móc żyć z muzyki, które też zrealizowałem ale nie było to na początku takie proste i pewne. Bo grając muzykę w nieskrępowany sposób zauważyłem, że zaczynam grać dla elitarnego grona odbiorców. Wierzyłem naiwnie (jak większość młodych muzyków), że gust publiczności jest już tak wyrobiony, że każda moja coraz dojrzalsza kompozycja będzie się spotykać z coraz lepszym odbiorem. Życie potem zweryfikowało mój trochę naiwny pogląd. Wiedziałem już, że muszę poruszać się w pewnych granicach stylistycznych i że da się grać muzykę która będzie zgodna z moim sercem ale jednocześnie zrozumiała dla większego grona odbiorców.

Wróciłem do muzyki pop-rockowej czyli właściwie do moich korzeni bo wychowałem się na zespole The Animals. Taki największy zwrot muzyczny dokonał się w roku 1976 i dlatego też został naznaczony dodatkowo zmianą nazwy na Kombi. A jeśli mówimy o początkach wielkiej kariery pod tą nazwą, były to właśnie lata drugiej połowy lat 70-tych. Nie ma co teraz porównywać dzisiejszych czasów wolnej Polski do epoki ?późnego Gierka?. Moje młode życie przypadło na okres kolonizacji sowieckiej, która miała różne odcienie w różnych okresach ale nie dawała możliwości pełnego rozwoju z przyczyn politycznych i ekonomicznych. W latach siedemdziesiątych zezwolono obywatelom kolonii PRL na posiadanie obcych walut, zakładanie kont i możliwość zakupów poprzez te konta na zachodzie. Dzięki temu udało mi się zakupić pierwsze instrumenty bezpośrednio z Japonii w tym Mini Korga 700s na którym grałem większość moich hitów i używam go do dzisiaj. Początki więc nie były łatwe ale moja determinacja była bardzo wielka.

Jedni są nastawieni na komercję ? na osiągniecie sukcesu, inni czerpią radość z samego grania?

No właśnie. Wśród różnych maili otrzymuję też takie, w których młodzi ludzie się mnie pytają, jak zrobić karierę. Nie wiem jak mam odpowiadać na takie pytania. Ale spotykam też młodych ludzi o wielkim talencie i zadają zupełnie inne, dojrzałe pytania. Mają radość z grania i myślą o muzyce a nie o sukcesach za wszelką cenę. Często są to wspaniali artyści choć zupełnie nie znani szerszej publiczności. Artysta ma zawsze swoją pasję i chęć tworzenia czegoś pięknego do przekazania innym ludziom. A ktoś kto myśli o karierze bez względu na to czy ma talent i umiejętności to w najlepszym razie okazuje się dobrym rzemieślnikiem. Jeśli każdy z nich jeśli jest zadowolony z tego co robi to oczywiście nic nam do tego. Co do mnie to przedkładam radość z grania i tworzenia nad inne okoliczności związane z uprawianiem muzyki.

Założyłeś Kombi, byleś liderem, kompozytorem ? menedżerem również?

Można powiedzieć, że kierowałem swoim zespołem nie tylko muzycznie, ale też organizacyjnie. Byli oczywiście managerowie, z którymi osobiście nawiązywałem współpracę. Jedni pomagali w kontaktach w Warszawie inni w ramach państwowej agencji załatwiali dla zespołu koncerty. Taki był ówczesny schemat. Ale bardzo wiele spraw i rozmów prowadziłem też sam, szczególnie w latach 70-tych. Wtedy nawiązałem kontakty z Radiem Gdańsk, które umożliwiło nam pierwsze nagrania i grało nasze utwory. Trzeba przyznać że wiele pomocy uzyskałem od dyrekcji i kilku pracowników ówczesnego BART-u w Sopocie. W latach 80-tych najwięcej strategicznej pomocy uzyskałem od Jacka Sylwina i Wojtka Korzeniewskiego.

Współcześnie menedżer staje się niezbędnym elementem funkcjonowania w branży. Każdy zespół w pewnym momencie mówi: ?Stop ? potrzebujemy osoby, która się nami zajmie i ukierunkuje?.

Dzisiaj jest to konieczność. Ja obecnie nie mam managera. Koncertuję, nagrywam nowe utwory i robię to wszystko na razie sam z niewielką pomocą moich przyjaciół. To nie znaczy że tak będzie cały czas. Po prostu muszę trafić na właściwą osobę. Śmieszne, bo od czasu do czasu jakiś nowy zespół pyta akurat mnie czy nie znam jakiegoś managera. Może osób zajmujących się tego typu zajęciem jest po prostu niewiele. Z drugiej strony managerem młodego zespołu niechętnie będzie ktoś kto liczy na spore zyski, bo trzeba wpierw zespół wypromować i wyłożyć na to sporo pieniędzy. Ważną rolę w promocji powinny odgrywać wydawnictwa płytowe, które kiedy widzą możliwości danego zespołu zaczynają się wtedy nim interesować i opiekować. Ale tak naprawdę to różnie z tym jest, jak słyszę.

Czyli trzeba być po prostu wytrwałym w tym, co się robi?

Na pewno tak, jeśli jest to możliwe. Jednakże są też uwarunkowania co do tego. Każdy człowiek ma różne możliwości spełniania swojego życiowego powołania. Każdy ma inną własną hierarchię ważności celów. Jeżeli ktoś postawi sobie na pierwszym planie muzykę i karierę to może robić te rzeczy czasem kosztem innych ważnych spraw czy osób. A potem może się okazać że utraciliśmy coś bardzo ważnego w swoim życiu. Kilka lat sławy i dużych pieniędzy może nas kosztować zranienie wielu osób i samego siebie. Bycie wytrwałym nie polega na tym, że należy odrzucić całą resztę nie-muzycznych rzeczy. Trzeba zachować jakąś sensowną proporcję.

Kariera Kombi to sukces spontaniczny czy skrupulatnie zaplanowany?

To był sukces spontaniczny ale na skutek wieloletniej wytrwałej pracy. Za wiele w tamtych latach nie można było zaplanować. Muzyk chce mieć jak największą liczbę słuchaczy, wiadomo. Muzyka rozrywkowa nie istnieje bez słuchacza. Każdy marzy o graniu wielkich koncertów i grupie fanów. W moim przypadku nigdy nie planowałem swojej kariery. Na pewno chciałem grać więcej koncertów i marzyłem o nagraniu płyty. Droga do dużej kariery najczęściej prowadzi przez stolicę, niestety. Pomógł mi w tym wspomniany wcześniej Jacek Sylwin. Usłyszał mnie po raz pierwszy na festiwalu Jazz nad Odrą gdzie grałem pod nazwą Akcenty i zdobyłem I nagrodę indywidualną. Potem śledził moje poczynania i zjawił się na koncercie w klubie Medyk gdzie miałem już nowych muzyków i występowaliśmy pod nazwą Kombi. Po koncercie zaproponował mi, że jest zainteresowany współpracą managerską. Poprzez swoje działania w Warszawie zrobił dużo dobrego dla zespołu. Chodził do radia i firm płytowych, zapoznawał je z nasza muzyką. Potem nagrywaliśmy dla Tonpresu i innych ówczesnych firm. Kto wie co by się stało gdybym nie spotkał Jacka? To zawsze jest dzieło przypadku. Znał się doskonale na muzyce i oczywiście wiedział że gramy na wysokim poziomie. Dlatego się bardzo zaangażował i odnieśliśmy wspólny sukces. Był aktywny przy realizacji i miksowaniu prawie wszystkich płyt Kombi. Wspólnie układaliśmy programy koncertów. Wiele też pomógł w dziedzinie promocji wspomniany wcześniej Wojtek Korzeniewski. On z kolei dbał o to co dzisiaj określa się jako P.R.

W pewnym momencie Wasza kariera nabrała dużego tempa. Propozycje kontraktów, zaproszenia koncertowe, wyjazdy za granice?.

Przełomem było nagranie płyty ?Nowy Rozdział?. Nasze wejście do Opola 84 zapewnił nam utwór ?Słodkiego miłego życia? który był bardzo wysoko notowany na liście. Dzięki temu mogliśmy tam zagrać i odnieść największy sukces. Opole przypieczętowało tylko pewny stan rzeczy. Już wcześniej graliśmy po dwie, trzy imprezy dziennie w miastach i miasteczkach, gdzie ludzie dobijali się do sal drzwiami i oknami. Do Opola wjechaliśmy więc kiedy już byliśmy ?na fali?. Dobrym chwytem marketingowym managera który wywalczył to w Polskich Nagraniach, było wydanie na festiwal płyty ?Nowy rozdział?, która była sprzedawana w amfiteatrze opolskim. Niezależnie od sukcesu w Opolu siła muzyki jaką graliśmy i jej walory były niepodważalne. Miało to swoje przełożenie na bardzo wiele koncertów w kraju i zagranicą. Wiele by o tym mówić. Zapraszam tutaj do historii zespołu na stronie www.kombi.pl Uważam jednak, że mój zespół nie zrobił takiej kariery jaką mógłby osiągnąć w innych warunkach. Z punktu widzenia słuchaczy zrobiliśmy zawrotną karierę. Ale z powodu ograniczeń PRL-u Kombi nie miało możliwości jeszcze bardziej rozwinąć skrzydeł. Nie można więc też powiedzieć, że osiągnęliśmy wszystko. Teraz czasy są inne. Zespoły mogą osiągnąć teraz znacznie więcej. Świat stoi otworem.

Co doradziłbyś młodym muzykom lub zespołom, którzy dopiero zaczynają swoja karierę i marzą o karierze?

Muzycy powinni mieć przede wszystkim radość z grania i tworzenia. Nikt nie powinien sobie od razu zakładać z góry, że zrobi oszałamiając karierę. Czy każdy artysta osiąga sukces? Nie mielibyśmy tyle wspaniałych dzieł gdyby artyści z poprzednich epok niedoceniani za swego życia zaprzestali tworzyć. Dlatego młodzi muzycy niech po prostu grają. I nie starają się naśladować innych a przede wszystkim niech dbają o swój własny styl i brzmienie.

Czy na początku Twojej kariery były sytuacje, że graliście w klubach tylko za darmo lub za zwrot kosztów podróży?

W fazie początkowej dużo się grało za marne pieniądze, a te pieniądze nie były wtedy bez znaczenia. Ja żyłem tylko z muzyki, więc nie było łatwo. Zdarzały się też koncerty za darmo. Na początku graliśmy wszelkie imprezy, łącznie z wieczorkami tanecznymi. Większość naszych pieniędzy szła na zakupy instrumentów i sprzętu. W klubach nawet liczące się zespoły nie mogły liczyć na bardzo duże pieniądze gdyż do klubu nie wchodzi zbyt wielka widownia. Podobnie jest chyba i dzisiaj. Za koncerty estradowe były odgórnie ustalone stawki. Nie były to zbyt wielkie pieniądze. Niestety nawet po uzyskaniu największej popularności nasze zarobki byłe takie sobie. Ratowały nas koncerty zagranicą a właściwie przelicznik waluty do złotówki. Wiadomo, że dzisiaj w normalnej gospodarce nie ma już takiej sytuacji i kariera ma prawidłowe przełożenie na dochody muzyka.

A Internet?

Internet daje dzisiaj bardzo duże możliwości. Szczególnie kiedy chcemy sami promować muzykę niekomercyjną i zależy nam na dotarciu do zainteresowanych nią ludzi. Ludzie dzięki Internetowi nie podlegają (na razie), aż tak dużej manipulacji i mają większe prawo wyboru i decydowania o tym czego sami chcą słuchać. Myślę, że internet nadal będzie się rozwijać a z nim i możliwości prezentacji muzyki.

Jak wyglądała praca w zespole? Czy w pewnym momencie kariery musieliście więcej ćwiczyć, lub częściej się spotykać na próbach?

Próby były zawsze. Po każdej zmianie składu na początku bardzo intensywne. Wiadomo, że im sprawniejsi muzycy, tym więcej można osiągnąć. Próby są bardzo ważną częścią działalności każdego zespołu. Nawet po tylu latach grania nadal robię próby. Oczywiście nie tak częste i intensywne jak w młodości. Próba daje możliwość bezpośredniego skonfrontowania i wymiany pomysłów. Nie da się tego zrobić tylko poprzez wysłanie sobie plików przez Internet. Przynajmniej jeśli chodzi o przygotowanie się do koncertów. Ale bardzo ważna i podstawowa jest oczywiście praca indywidualna. W początkowej fazie zespołu ?Kombi? lub w ?Akcentach? próby robiliśmy prawie codziennie. Dzięki temu muzycy zespołu mogli się ze sobą lepiej zgrać i zintegrować.

Rozmowę przeprowadzili: Gosia Kaczmarek oraz Szymon Kostro

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Znani dla FZ

FZ tworzy:5132 zespołów
25660 muzyków
Dodaj zespółZnajdź zespół
 

Przeczytaj również...

Marika to autorka tekstów i wokalistka spod znaku reggae, ragga, soulu, funk, muzyki dancehall i nu jazzu.  Supportowała takich artystów jak np. Macy...
Pono działalność artystyczną rozpoczął w 1996 roku. Jest członkiem formacji ZIP Skład, Zipera i TPWC. Pierwszy solowy album zatytułowany "Hołd" wydał w...
Jarek Janiszewski - wokalista i kompozytor kultowej Bielizny oraz założonej razem z członkami Big Cyca formacji Czarno-Czarni. Konferansjer i autor...
Które z ostatnich wydarzeń nadaje się na utwór Big Cyca?  Co Dżej Dżej myśli na temat walki z piractwem? Czy młodym zespołom brakuje luzu? Co radził...
Dlaczego musieliśmy czekać na nową płytę aż 10 lat? Jak Lombard podchodzi do nowych trendów w muzyce? Jakie pokusy czyhają na muzyków? Co zespół sądzi o...
Choć zespół Video istnieje zaledwie od kilku lat, zdążył już na dobre zagościć w świadomości polskich słuchaczy. Ich single bardzo często goszczą na...
Czym różni się solowa praca od pracy w zespole „Łzy”? Co Ania Wyszkoni myśli o programach w stylu „X Factor”? Jakie są jej wrażenia z występu na...
Czy media po nowym krążku bardziej interesują się Sobotą? Dlaczego "Gorączka sobotniej nocy" sprzedaje się lepiej niż "Sobotaż"? Skąd wziął się pomysł...
Tomasz Budzyński o "Soul Side Story", filmie "Podróż na Wschód", Facebooku, sznurówkach Roberta Brylewskiego i tajemniczych lądowaniach UFO w Polsce....
Łąki Łan zadziwiają wszystkich nie tylko muzyką, ale i scenicznym wizerunkiem. Zapraszamy do przeczytania wywiadu!                 ...

Partnerzy

Jedynka Polskie RadioINVESTcon GROUP S.A.OwsiakNet.pl - Portal Pozytywnych InformacjiFundacja Wielka Orkiestra Świątecznej PomocyPrzystanek Woodstock FestivalIzabelin Studio
Salony Muzyczne RIFFPolsoundAplauz AudioCopernicus Center FundationESS Audio

Współpracujemy z...

Radio WoodstockLion Stage ManagementGitarzystaTattoo FestSWAMMLWZTABASCO - Event Marketing i Produkcja TelewizyjnaDla StudentaCentrum Kultury RotundaG-Unit Records