Eliminacje 2012_1




Wywiady „Niech Wasza muzyka będzie prawdziwa!” - wywiad z Donots

 

Donots istnieją od 1994 roku i pochodzą z Niemiec, gdzie cieszą się olbrzymią popularnością, zresztą jak w całej Eu ropie Zachodniej. Dotychczas w Polsce zagrali dwa razy, ostatnio na tegorocznym Przystanku Woodstock. O punku, niemieckim rynku muzycznym i bolączkach początkujących zespołów rozmawiamy z Ingo „Donot” Knollmannem, wokalistą Donots!


 

Punk kalifornijski ma się chyba w ostatnich latach szczególnie dobrze na starym kontynencie, prawda?

Myślę, że tak – jak najbardziej. I chyba nie tylko w Europie. Ten gatunek wciąż cieszy się olbrzymią popularnością. Decyduje o tym jego melodyjność, energia, moc, na pewno prosta konstrukcja oparta o zwrotki przeplatane refrenami z chórkami. Nasza muzyka ma z melodyjnym, kalifornijskim punkiem bardzo wiele wspólnego. Gdy zaczynaliśmy grać siedemnaście lat temu, w ten właśnie nurt się wpisywaliśmy. Uważam, że dziś nasza muzyka jest nieco bardziej urozmaicona, ale nadal pozostaje pod dużym wpływem punka kalifornijskiego. I chyba nie ma w tym nic złego. Na całym świecie jest i powstaje mnóstwo zespołów grających właśnie taką muzykę, coraz więcej także osób chce jej słuchać, ciągle coraz więcej osób szuka na koncertach tego rodzaju energii – a my chcemy im ją dawać. 

 

 Jak jest z tym poszukiwaniem punkowej energii na koncertach w Polsce?

Wspaniale! Dotychczas graliśmy w Polsce dwa razy. Kilka lat temu w warszawskiej Stodole, teraz na niesamowitym Przystanku Woodstock. Polska jest świetnym krajem do grania koncertów, macie rewelacyjną, niezwykle żywiołową publiczność. Przekonaliśmy się o tym sami, ale słyszeliśmy też o tym od innych zespołów.

 

A z jakimi zespołami kojarzycie nasz kraj?

...mmmmm – Vader? Tak, przede wszystkim z zespołem Vader.

 

I niczym bardziej punkowym?

Niestety, nie. To znaczy, wiele razy sprawdzałem różne kapele z Polski choćby na Youtube, ale nie potrafię teraz przypomnieć sobie żadnej nazwy. Wiem, że tak nie powinno być, szkoda, że rynki: polski i niemiecki nie są sobie bliższe, nie współpracują w jakiś sposób razem. W końcu jesteśmy sąsiadami, w naszych krajach jest mnóstwo zespołów, które warto sobie nawzajem pokazywać. Przepływ informacji na temat zespołów z różnych krajów powinien być jeszcze bardziej płynny, ich promocja zdecydowanie większa.

 

Jak rynek niemiecki obchodzi się z młodymi zespołami w Waszym kraju? Co jest ich największym problemem?

W mojej opinii to nie rynek jest ich największym problemem, tylko one same. Uważam, że młode zespoły są za mało oryginalne. Jest potwornie dużo zespołów grających taką sama muzykę, wzorujących się na idolach a nie inspirujących nimi. Czymś innym jest inspiracja, zdrowa inspiracja a czymś innym naśladowanie w muzyce czy wyglądzie. Młode zespoły idą na łatwiznę, pojawia się jakaś gwiazda, ktoś odnosi sukces i automatycznie mamy kilkaset bandów, które myślą sobie: „skopiujmy ich”. To nie ma sensu. Zapycha rynek...

 

Wiesz, podobnie jest w Polsce – zespoły wysyłają swoje płyty do redakcji i najczęściej ich opisy zaczynają się od słów „Gramy, jak...”.

No właśnie! To jest problem. Brak zespołom odwagi na oryginalność. I podkreślam, nie jest niczym złym inspirowanie się innymi kapelami, trzeba tylko znać granice, za którą rozpoczyna się naśladownictwo. Innym problemem kapel, myślę że na całym świecie, jest to, że młodzi ludzie zakładają zespół jedynie po to, by odnieść sukces. Zaczynają grać z myślą o sławie. Tak nie powinno być. Muzyka powinna być przede wszystkim dobrą zabawą, granie musi satysfakcjonować, dopiero wtedy ma się szansę na komercyjny czy jakikolwiek sukces, choć on wcale nie jest najważniejszy.

 

Co zrobić, żeby odnieść taki sukces na niemieckim rynku?

Sukces u nas? Hehehe. Chyba najważniejsze, to starać się z całych sił i nie poddawać. Muzyka to trudna droga, choć może to wyglądać inaczej. Ważne na naszym rynku jest, by grać jak najwięcej koncertów – dziś w dobie mp3 i Internetu ludzie mogą zapoznawać się z muzyką, nie wychodząc z domu. Nie wolno jednak się tym sugerować, trzeba do nich wychodzić i grać jak najwięcej koncertów live.

 

Co jeszcze poradziłbyś młodym zespołom – nie tylko tym grającym na niemieckim rynku?

Jak wspomniałem, grać jak najwięcej. Nawet, jeśli miałoby to oznaczać przejechanie zyliona kilometrów z jednego koncertu na następny. Jeśli chcecie się rozwijać, stawać coraz popularniejszymi, musicie grać. Nie zapominajcie także korzystać z możliwości, jakie dają nowe media. Mam tu na myśli Facebook czy Myspace, wszystkie te miejsca, które pozwalają komunikować się z ludźmi na całym świecie i promować swoją muzykę. Nie rezygnujcie z tego.

 

A czy młodzi muzycy powinni zadbać o to, by mieć menedżera?

Jeśli tylko jest ktoś, kto skutecznie i dobrze reprezentowałby zespół, to jak najbardziej tak. Musi to być ktoś, kto będzie rozumiał muzykę zespołu, a jednocześnie każdego z jego członków. Menedżer jest bardzo ważnym ogniwem łączącym w zespole i z racji tego, że potrafi spojrzeć z dystansu, umiejętnie potrafi zaprezentować zespół na zewnątrz, tj. w mediach etc. Myślę, jednak że nie jest bardzo potrzebny w początkowej fazie istnienia bandu. Przynajmniej nie profesjonalny menedżer. Spokojnie wystarczy wówczas ktoś ze znajomych, kto pomoże zespołowi ogarnąć kwestie organizacyjne i promocyjne tak, by ten mógł spokojnie skupić się na samej muzyce. Tak było w naszym przypadku.

 

Zdaje się, że w Niemczech istnieje szkoła dla menedżerów?

Tak, nazywamy to Akademią Popu. To coś w rodzaju uniwersytetu dla muzyków, gdzie prowadzi się również nauczanie w zakresie biznesowego podejścia do muzyki, managementu etc.

 

To popularna szkoła w Niemczech?

Tak, tak – cieszy się całkiem sporą popularnością.

 

Jednak zespół, to przede wszystkim muzycy, którzy często spędzają ze sobą mnóstwo czasu. Wy gracie razem od 17 lat. Co sprawia, że zespołowi udaje się przezwyciężyć wewnętrzne konflikty, kryzysy etc?

Wiesz, my dorastaliśmy razem, znamy się od dziecka. Donots nie jest zespołem z castingu, który nie jest w stanie wytrzymać kilku lat. Jesteśmy przede wszystkim przyjaciółmi. Nauczyliśmy się być ponad wszelkie konflikty. Owszem, nie da się ich uniknąć, ale zawsze potem potrafimy podać sobie ręce i dalej robić to, co kochamy. Spędzamy ze sobą naprawdę dużo czasu, często w małym busie z dziesięcioosobową ekipą. Dlatego tak ważnym jest to, o czym mówiłem prędzej – by nie zakładać zespołu tylko z myślą o sukcesie, bo wówczas jego członkom nie uda się przetrwać pierwszego poważniejszego kryzysu.

 

Jak wyglądają plany Donots na następny rok?

Teraz skupiamy się nad nową płytą, następcą „The Long Way Home”. Jesteśmy aktualnie w końcowej fazie produkcji, myślę że na początku przyszłego roku materiał ujrzy światło dzienne. Myślę, że ta płyta jeszcze bardziej podniesie nam poprzeczkę, już po ostatniej fani zaczęli dzielić naszą twórczość na „starych” i „nowych” Donots. To kontynuacja obranej na „The Long Way Home” drogi, ale pokażemy, że o wiele bardziej się rozwinęliśmy. Mamy mnóstwo nowych inspiracji, które się na tej płycie ujawnią. Planujemy też dużo koncertować i mamy nadzieję, w przyszłym roku wrócić do Polski.

 

Dziękuję bardzo za rozmowę. Ingo, ostatnie słowo należy do Ciebie.

Skoro Fabryka Zespołów skierowana jest do polskich zespołów, będzie to słowo do nich. Zatem, drogie polskie zespoły! Macie w swoim kraju świetną publikę, dbajcie o nią. Planujemy wrócić do Polski, zagrać u Was trasę – może uda się zaprosić na nią którąś z Waszych kapel? Niech Wasza muzyka będzie prawdziwa, grajcie jak najwięcej koncertów i po prostu bądźcie sobą!

 


 

 Rozmawiał Paweł Boroń

Zdjęcia, archiwum zespołu, www.wosp.org.pl

Sprawdź: www.donots.com

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Znani dla FZ

FZ tworzy:5132 zespołów
25660 muzyków
Dodaj zespółZnajdź zespół
 

Przeczytaj również...

Marika to autorka tekstów i wokalistka spod znaku reggae, ragga, soulu, funk, muzyki dancehall i nu jazzu.  Supportowała takich artystów jak np. Macy...
Pono działalność artystyczną rozpoczął w 1996 roku. Jest członkiem formacji ZIP Skład, Zipera i TPWC. Pierwszy solowy album zatytułowany "Hołd" wydał w...
Jarek Janiszewski - wokalista i kompozytor kultowej Bielizny oraz założonej razem z członkami Big Cyca formacji Czarno-Czarni. Konferansjer i autor...
Które z ostatnich wydarzeń nadaje się na utwór Big Cyca?  Co Dżej Dżej myśli na temat walki z piractwem? Czy młodym zespołom brakuje luzu? Co radził...
Dlaczego musieliśmy czekać na nową płytę aż 10 lat? Jak Lombard podchodzi do nowych trendów w muzyce? Jakie pokusy czyhają na muzyków? Co zespół sądzi o...
Choć zespół Video istnieje zaledwie od kilku lat, zdążył już na dobre zagościć w świadomości polskich słuchaczy. Ich single bardzo często goszczą na...
Czym różni się solowa praca od pracy w zespole „Łzy”? Co Ania Wyszkoni myśli o programach w stylu „X Factor”? Jakie są jej wrażenia z występu na...
Czy media po nowym krążku bardziej interesują się Sobotą? Dlaczego "Gorączka sobotniej nocy" sprzedaje się lepiej niż "Sobotaż"? Skąd wziął się pomysł...
Tomasz Budzyński o "Soul Side Story", filmie "Podróż na Wschód", Facebooku, sznurówkach Roberta Brylewskiego i tajemniczych lądowaniach UFO w Polsce....
Łąki Łan zadziwiają wszystkich nie tylko muzyką, ale i scenicznym wizerunkiem. Zapraszamy do przeczytania wywiadu!                 ...

Partnerzy

OwsiakNet.pl - Portal Pozytywnych InformacjiFundacja Wielka Orkiestra Świątecznej PomocyPrzystanek Woodstock FestivalIzabelin StudioJedynka Polskie RadioINVESTcon GROUP S.A.
Salony Muzyczne RIFFPolsoundAplauz AudioCopernicus Center FundationESS Audio

Współpracujemy z...

TABASCO - Event Marketing i Produkcja TelewizyjnaKlub.fmBasheshPerkusistaKlub FABRIKA PoznańRockMetal.plJimiWayRadio Revoltaserwis MuzaNowa.plLion Stage Management