
KRZYSZTOF ROSZKO
lutnik młodego pokolenia, gitarzysta, techniczny wielu gitarowych koncertów. Zawodowo lutnictwem zajmuje się od roku 1998. Pierwszą gitarę zbudował w wieku 17 lat. W początkowej fazie swojej działalności zajmował się serwisem instrumentów muzycznych. W latach późniejszych budował od podstaw gitary elektryczne i basowe.
Organizator wielu koncertów gitarowych. Techniczny instrumentalnej grupy gitarowej „The Screw” i wielu innych rockowych gitarzystów. Twórca i wykładowca cyklu warsztatów „G-Team, Na ty z gitarą” o podstawach lutnictwa i obsługi instrumentów. Od 2006 roku autor cyklu „Lutnik” i „Odpowiedzi na pytania” w czasopiśmie „Gitarzysta”.
Obecnie bazując na wieloletnim doświadczeniu i we współpracy z zaprzyjaźnionymi gitarzystami tworzy autorski model gitary elektrycznej. Pracuje także nad powołaniem Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Gitarowego, zrzeszającego utalentowanych gitarzystów profesjonalnych i amatorów.
Pomoc informacyjna w zakresie:
- porady lutnicze;
- eksploatacja gitar;
- obsługa techniczna gitar;
- dobór sprzętu do preferencji muzycznych
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Musisz być zalogowany żeby zadać pytanie
Pytanie: (Adam 17)
Próbuje zrobić gitarę elektryczną, coś na wzór ESP EV-1, znalazłem wszystkie wymiary na gitarę z menzurą 25,5''. Myślałem o trochę dłuższej, ale nie wiem jakie powinny być wymiary i liczba progów. Czy mógłby Pan pomóc?
Odpowiedź:
Ilość progów i menzura to parametry dowolne. Nie jest też tajemnicą, że pewne odległości brzmią dobrze a pewne nie, dlatego pomimo ogromnej ilości firm produkujących gitary, stosowane przez nich menzury to 24,75” , 25” i 25,5” . Nie podałeś jaka menzura by Cię interesowała. Nieco dłuższa od 25,5” czyli 648 mm, może być 650 mm, 655mm, 660mm lub popularna w pewnych kręgach – 666 mm.
Liczymy:
Menzura 650 mm
Menzura 655
Menzura 660
Menzura 666
Wszystkie zaproponowane menzury są liczone dla 24 progów.
Mam nadzieję, że któraś okaże się Ci przydatna.
----------
Pytanie: (Kubzun)
Jestem posiadaczem Yamahy Pacificy 012 już 5m-cy. Od samego początku (kupiłem nową) zmagam się z ustawieniem niskiej akcji strun. Mam grube struny (11-52) i pręt jest dokręcony na max, mimo to gryf nie jest idealnie prosty, ale to kwestia zmiany strun na cieńsze. Struny brzęczą w wielu miejscach. Gdy opuszczę strój o pół tonu, jest tak, że np. struna A grana na 10 progu nie ma dźwięku, a gdy dotknę ją lekko i szarpnę, wygrywa dźwięk z 13 progu. I jeszcze E1 - nie da się podciągać, traci dźwięk, tak samo jest z resztą, jednak inne dają się podciągnąć choć o pół dźwięku. Czy to kwestia szlifu progów? Ile to orientacyjnie kosztuje? I czy problem z E1 wtedy zniknie i uzyskam w miarę "profesjonalną" akcję strun bez nieprzyjemnych brzęczeń? (Mam 60 km do lutnika i dlatego chcę zaczerpnąć wiedzy u eksperta).
Odpowiedź:
Twój instrument ewidentnie potrzebuje szlifu progów, ustawienia wysokości na siodełku i sprawdzenia skuteczności pręta napinającego. Dziwię się, że męczysz się z tą gitarą 5 miesięcy i nie starasz się niczego poprawić. Źle ustawiona gitara, nawet najlepsza, zamiast rozwijać hamuje rozwój muzyczny i techniki gry. Jak najszybciej udaj się do zakładu lutniczego i zleć wszystkie korekty.
Struny 11-52 nie są jeszcze jakimś skrajnie grubym kompletem. Każdy gryf powinien dać się pod nie wyregulować. W Twojej gitarze przed regulowaniem gryfu trzeba sprawdzić czy nie ma wady fabrycznej w postaci zbyt krótkiego gwintu na pręcie napinającym gryf. Objaw, który opisujesz idealnie pasuje do takiej wady. Nakrętka dokręcona maksymalnie (czyli do końca gwintu pręta), ale pręt wcale nie jest jeszcze napięty. Wynikiem tego jest brak możliwości korekcji gryfu. To bardzo ważne abyś przekazał tą informację lutnikowi, który to sprawdzi. Jeżeli okaże się to prawdą, wówczas będzie można nagwintować odpowiednią narzynką brakującą odległość.
Jeżeli wszystkie prace z Twoją Pacyfiką zostaną wykonane poprawnie, to będziesz mógł uzyskać „zawodową akcję strun” i cieszyć się komfortem gry. Ceny szlifu progów zaczynają się od 100 złotych, a kończą (w zależności od wielkości miasta, w którym jest lutnik ) na 400 złotych.
----------
Pytanie: (tm10-2005)
Dostałem bardzo stare skrzypce - są matowe. Co z nimi zrobić?
Odpowiedź:
W pierwszym rzędzie należy je wycenić u profesjonalistów. Niewątpliwie takimi są państwo Henglewscy z Poznania. O Twoich skrzypcach powiedzą Ci wszystko, co będziesz chciał wiedzieć.
Bardzo miłym zaskoczeniem jest, kiedy odnalezione gdzieś w piwnicy lub na strychu stare skrzypce okazują się bardzo cenne i niejednokrotnie „sławne”. Mam tu na myśli dzieła znanych lutników z XVII czyXVIII wieku. Niezaprzeczalnym szczęściem jest, kiedy skrzypce okazują się autorstwa Antonio Stradivariusa. Takie znalezisko jest jak trafienie głównej wygranej w Lotto. Takie szczęście uśmiechnęło się do jednego z białoruskich muzeów w 2008 roku:
"W białoruskim wiejskim muzeum w Obwodzie Witebskim znaleziono stare skrzypce. Możliwe, że ich autorem był sam Antonio Stradivari. Śledztwo trwa… „Białoruskie władze poinformowały, że skrzypce, na których widnieje napis „Antonius Stradivari 1723 rok”, pojawiły się w wiejskim muzeum około 20 lat temu. Muzeum, na wszelki wypadek, zabezpieczono specjalną ochroną. Białoruskie władze zapowiadają ekspertyzę instrumentu. Pojawiły się hipotezy, że mógł on być wyprodukowany przez jednego z uczniów samego mistrza, albo w jednej z manufaktur… w Polsce. A powalczyć jest o co. Jedne ze skrzypiec Stradivariego, wyprodukowane w 1700 roku, były sprzedane wiosną bieżącego roku prawie za 1,3 mln. …"
I najbardziej zachęcająca wiadomość: "Antonio Stradivari wyprodukował 2500 skrzypiec, z których zostało niewątpliwie oryginalnych – 732. …"
Jak by nie liczyć to jeszcze około 1700 skrzypiec jest nieodnalezionych. Może Twoje to właśnie jedne z nich ? ……
----------
Pytanie: (ckgolGrzegorz)
Witam mam takie pytanie, posiadam Squaiera by Fender po szlifie progów, lecz teraz struna h oraz struna g obijją się lub dzwonią za bardzo. Nie wiem jak to określić, ten dźwięk jest od 1 do 5 progu.
Odpowiedź:
Są dwie drogi, albo szlif został wykonany błędnie, albo gryf jest źle ustawiony. Jeżeli to nadal wina progów, musisz udać się do wykonawcy na poprawkę. Jeżeli to wina złego ustawienia, to możesz to poprawić we własnym zakresie. Gryf musi być prosty. Jeżeli zaobserwujesz wygięcie w stronę kluczy to musisz poluzować nakrętkę pręta napinającego. Objaw brzęczenia na pierwszych progach w 90 % przypadkach dotyczy przeprostu gryfu.
----------
Ptanie: (Grz3sztoF)
Posiadam Squier Bullet by Fender i mam takie pytanie ponieważ struna H i struna G na pierwszych od 1 do 5 progu dzwonią, obijają się i nie wiem czego to może być skutkiem. Gryf był szlifowany, akcja strun jest dobra gryf raczej też. Struny mają koło 2, 3 miechów, na gitarze gram codziennie po godzinie czasem dłużej.
Odpowiedź:
Mogę doradzić Ci to samo co dla użytkownika 'ckgolGrzegorz', który ma podobny problem. Sprawdź czy gryf nie jest zbyt wygięty w stronę kluczy… Jeżeli po korekcie gryfu nadal będzie ten sam problem można domniemywać, że powstała wada w postaci jakiegoś zwichrowania podstrunnicy.
----------
Pytanie: (Karol K)
Mam taki problem, kupiłem struny 12-56 są dużo grubsze od poprzednich. Nie mieszczą się w siodełku i nie wiem co z tym zrobić. Nie chce czegoś zepsuć w gitarze. Jak można to wyregulować, w jaki sposób i czy mozna zrobić to ręcznie w domu?
Odpowiedź:
To bardzo częsty problem. Siodełko nie jest elementem, który można regulować w sposób szybki i wygodny. Z reguły dostosowuje się je do danego kompletu strun a kiedy pojawia się potrzeba zmiany na grubsze struny trzeba na stałe dokonać przeróbki. Jedyną możliwością w Twoim przypadku jest poszerzenie rowków odpowiednimi pilnikami. Nie zachęcam Cię abyś wykonywał to samodzielnie. Jeżeli chcesz, aby było to funkcjonalne i estetyczne, polecam, abyś udał się do zakładu lutniczego. Poszerzenie rowków nie powinno przekroczyć 50 złotych. Co jednak zrobić kiedy będziesz chciał przejść na struny cieńsze? W większości przypadków nie ma żadnych negatywnych skutków przy zmianie strun na cieńsze. Są jednak zdarzenia, w których struny wibrują w zbyt dużych rowkach siodełka i znacznie skracają sustain. W takim wypadku grozi zmiana siodełka na nowe.
----------
Pytanie: (Jakub Misiurski)
Kupiłem gitarę elektryczną (lutniczą) Trelli i zauważyłem, że zaraz jak zaczyna się gryf na gitarze, mam z obydwu stron małe pęknięcia około 1 cm. Czy to coś poważnego? Poza tym, kiedy uderzam w strunę G, to brzęczy przy mostku (przynajmniej tak słyszę).
Odpowiedź:
Przy wklejanych gryfach i wykończeniach lakierem poliuretanowym, czyli twardym, bardzo często pojawiają się pęknięcia lakieru w miejscu łączenia gryfu z korpusem. Wynika to z tego, że drewno jest w ciągłej pracy i jest bardzo podatne na czynniki zewnętrzne a lakier niestety nie. Nawet przy minimalnych ruchach drewna lakier bardzo ładnie pęka. Nie wpływa to negatywnie na brzmienie lub na funkcjonalność instrumentu. Jeśli chodzi o brzęczenie strun na mostku, to jest częstym zjawiskiem szczególnie przy mostach wykonanych ze stali słabej jakości. Struna potrafi wyżłobić w kostce mostu rowki. Zbyt duże rowki nie trzymają poprawnie struny i zaczyna ona brzęczeć. Brzęczenie z mostu jest niemal identyczne jak brzęczenie z progu i czasami gitarzyści mylą te dwie wady ze sobą. Aby to skorygować należy papierem ściernym o gradacji 800 wyszlifować rowki na kostkach mostu likwidując wszystkie zadry i nierówności.
----------
Pytanie: (Bernardo)
Dzisiaj upadła mi gitara akustyczna Epiphone. Upadła z wysokości 1.5 metra (leżala na szafce) i upadła strunami do dołu. Pękła w okolicach główki (taki jakby kawałek tylko, bo z drugiej strony nie ma żadnego śladu że coś jest pęknięte) i to pęknięcie ciągnie się do mniej więcej połowy gryfu (w dół). Śmieszność tej sytuacji polega na tym, że struny i naciąg trzymają to pęknięcie (jeżeli chce nałożyć klej, to muszę zdejmować struny wtedy to pęknięcie się rozejdzie). Założyłem na ile się dało klej wikol i trzyma się (jest tylko rysa) struny brzęczą na niektórych progach ale ogólnie nie jest źle. Czy opłaca się nieść ją do Lutnika?
zdjęcie: www.imageshack.us/photo/my-images/848/p1060411.jpg
Odpowiedź:
Przede wszystkim chcę podkreślić, że bardzo dobrze zrobiłeś przysyłając zdjęcie. Zdjęcie i opis bardzo ułatwiają trafną ocenę. Klejenie gryfu to dość skomplikowany proces. Ważne jest jakim klejem kleimy, kleimy tak, aby nie zakleić pręta napinającego i kleimy tak, aby się nie rozkleiło. Najlepiej jest kiedy klej wypełnia całą powierzchnię pęknięcia. Bardzo dobrze jest też sklejone powierzchnie ścisnąć ściskiem i pozostawić na tyle czasu ile wymaga użyty klej. Samo klejenie nie jest jeszcze sukcesem. Całą sztuką jest skleić tak, żeby zachować prosty gryf. Często przy niedbałych naprawach tego typu podstrunnica jest pofalowana a gitara wymaga kolejnej naprawy – szlifu progów, lub w skrajnych przypadkach szlifu podstrunnicy. Skoro już skleiłeś gitarę i wszystko jest dobrze to nie ma powodu do obaw. Obserwuj tylko, czy pęknięcie się nie pogłębia.
----------
Pytanie: (Artur)
Posiadam gitarę "no name". Ostatnio podjąłem się próby wymiany progów (tylko dlatego, że wartość gitary jest znikoma), niestety okazało się, że szczeliny progowe w podstrunnicy są zbyt szerokie i nowe progi pozostają luźne. Próbowałem lekko pofałdować stopkę progów, lecz efekt jest połowiczny. Powiedzmy w części środkowej próg siedzi mocno, natomiast na skrajach podstrunnicy nadal jest luźny. Teraz moje pytanie. Czy w takiej sytuacji mogę luźne części wkleić (jeśli tak, to jakim klejem?), czy szukać innych progów o szerszej stopce (o ile takie istnieją)?
Odpowiedź:
Ogromna większość producentów używa kleju aby ustabilizować progi. Szczególnie jeśli rzecz idzie o końcówki progu. Są narzędzia, które pomagają pofalować grzebień progu (element, który wchodzi w podstrunnicę) ale jak sam zauważyłeś efekt jest połowiczny. Najskuteczniej jest wkleić końcówki progu klejem. Możesz użyć do tego czegoś na bazie cyjanoakrylu. Kleje te bardzo dobrze penetrują małe szczeliny i łączą bez widocznej spoiny. Przy wklejaniu zwróć uwagę aby wszystkie progi wklejone były na jednakowej wysokości. Zachęcam Cię abyś wymyślił własny system do poziomowania wklejanych progów. Jeżeli będzie skuteczny to praca pójdzie Ci szybko i nie będziesz musiał po nabiciu ich szlifować. Progów nie zalewaj klejem zbyt obficie. Kiedyś się bowiem zużyją i będzie potrzebna następna wymiana. Jeżeli wkleisz je na „amen” to możesz uniemożliwić następną wymianę.
http://imageshack.us/photo/my-images/821/glueinfretslot.jpg
----------
Pytanie: (Piotrek)
Zamierzam kupić gitarę Godin classic freeway, ale mam pewien problem: górny humbucker jet poprostu jakby urwany od całości. Mam okazje kupić go w takim stanie za 600 zł (jest jeszcze kilka małych rysek i malutkie uszczerbienie na podstrunnicy) nie wiem czy będzie sie opłacać.
Odpowiedź:
Niestety niewiele Ci pomogę przy Twoim dylemacie, ponieważ podajesz za mało informacji. Nie bardzo też rozumiem co oznacza że „humbucker jet poprostu jakby urwany od całości”.
Jeżeli potrzebujesz rady lub pomocy w tej sprawie, proszę napisz coś więcej o tym instrumencie. Cena 600 złotych akurat za ten model wydaje się więcej niż atrakcyjna, ale tylko tyle na dziś mogę powiedzieć.
----------
Pytanie: (Paweł gitarzysta)
Mam problem (przynajmniej mi sie tak wydaje) z moim ibanezem RGA8. Problem dotyczy zbytniego brzęczenia 3 ostatnich strun na ostatnim progu przy główce gryfu. Używam strun EB 09-72. Gitara była u lutnika, który stwierdził, że przy niskiej akcji strun jak w moim wiośle jest to normalne. Próbowałem zatem podnieść na mostku troszkę akcję, ale nadal brzęczenie wystepuje. Myślałem, że coś z progami lub gryfem. Ale lutnik powiedział że progi są idealnie nabite a do gryfu też zero zastrzeżeń. Pytanie jest takowe: wymiana strun? inne metody regulacji? czy wymiana lutnika ;)
Odpowiedź:
W gitarze, jak i wszędzie indziej, występują pewne zjawiska fizyczne. Przy strunie o grubości 72, menzurze około 686mm i niskiej akcji, struna przy mocnym ataku będzie biła o progi. Są jednak różnice pomiędzy lekkim biciem o progi a mocnym brzęczeniem. Te pierwsze często nie jest słyszalne na wzmacniaczu i nie pogarsza komfortu gry. Drugie zaś skraca sustain i pogarsza barwę. Nie jest też bez znaczenia sam gitarzysta, a ściśle mówiąc jego technika gry. Niektórym umiejętności (szczególnie prawej ręki) pozwalają opanować skrajnie niską akcję a niektórzy mają z tym ogromne problemy. W problemie który opisujesz rozwiązanie najprawdopodobniej leży w poprawnym ustawieniu gryfu. Kiedy struny brzęczą na 3-4 pierwszych progach, to mamy zbyt mocno wygięty gryf. Łatwo to skorygować luzując nakrętkę pręta napinającego o odpowiednią wartość. Ile trzeba będzie odkręcić stwierdzisz sam obserwując zachowanie instrumentu. Doszukiwać się problemu można też w siodełku, a ściśle mówiąc w blokadzie na progu zerowym . Jeżeli jest osadzona zbyt nisko, to może powodować brzęczenie na 1, 2 i nawet 3 progu. Jeżeli lutnik, u którego byłeś stwierdził, że nie widzi wady fabrycznej to na 99% Twój instrument jest źle ustawiony. Pozostały 1% postawmy na nieodpowiednia technikę gry …
----------
Pytanie: (Piotrek)
Mam pare odprysków lakieru na mojej basówce (Cort Action Bass Active), oraz w kilku miejscach jest przetarta. Czy da się pokryć gitarę jakimś lakierem, żeby zakryć owe wady oraz polepszyć jej wizerunek (marzy mi się biała)? Ile wynosiłby koszt takiego zabiegu?
Odpowiedź:
Zawsze można zmienić wykończenie korpusu gitary. Przy Twoim instrumencie wiąże się to tylko z kosztami. Cort Action jest to bass, który zaliczyć możemy do instrumentów budżetowych i z założenia nie spodziewamy się brzmienia światowej klasy, dlatego o stracie barwy po kolejnym lakierowaniu nie będę wspominał.
Jeżeli chcesz, aby biały kolor i całe wykończenie wyglądało zawodowo, to musisz oddać instrument do specjalisty. Lakierowanie całego korpusu z kolorem to dość duży przedział cenowy. Są zakłady lutnicze, które zrobią to już za 300-400 złotych i będzie to naprawdę dobra jakość, są też takie które mogą zechcieć kwoty powyżej wartości instrumentu. Nie bez znaczenia jest też ilość ubytków w oryginalnym lakierze. Im więcej tym większa cena.
Zdecydowanie nie polecam Ci abyś korzystał z lakierników samochodowych. W większości używają oni lakierów akrylowych, które nie są odporne na mechaniczne uszkodzenia. Gitara tak polakierowana wygląda dobrze przez pierwszy miesiąc. Następnym niebezpieczeństwem przy przelakierowaniu jest możliwość niechcianej reakcji starej powłoki z nową. Nie każdy lakier można położyć na każdą powierzchnię.
----------
Pytanie: (Elvisss95)
Jestem posiadaczem gitary Epiphone AJ100. Ostatnio trochą ze mną podróżowała i niechcący udeżyłem nią o siedzenie w autobusie. Nie widać pęknięcia ani nic tego typu, ale w jednym miejscu pękł lakier i zastanawiam się, czy to lakier czy też drewno ucierpiało. Od tam tego czasu gitara troszkę inaczej brzmi. Gram na niej chwilę i słyszę że coś jest nie tak i właśnie nie wiem co robić. Myślałem żeby pójść z nią do lutnika. Czy on mi pomoże?
Odpowiedź:
Jeżeli po uderzeniu w pudło gitara zaczyna inaczej brzmieć, to może to oznaczać uszkodzenie żeberek w środku pudła. Jest kilka metod aby to sprawdzić. Najskuteczniejszą z nich, którą już wcześniej zdarzyło mi się opisywać, jest włożenie aparatu cyfrowego w otwór rezonansowy i zrobienie kilku lub kilkunastu zdjęć z błyskiem wnętrza pudła. Zdjęcia w dobrej rozdzielczości pozwolą nam bardzo dokładnie ocenić stan żeberek i całego rusztowania. UWAGA !!! Kiedy robimy zdjęcia wnętrza pudła nie należy wkładać głowy razem z aparatem do środka !!! Zdjęcia robimy na „wyczucie”.
Co do pęknięcia, które jest widoczne, to ocenić je możesz w ten sam sposób, czyli za pomocą aparatu fotograficznego. Zrób kilka zdjęć wnętrza pudła w miejscu pęknięcia i zobaczysz czy jest ono widoczne w środku. Jeżeli nie, to można stwierdzić, że pękł tylko lakier.
----------
Pytanie: (Adam Karczewski)
Posiadam gitarę Mensfeld fingertip hand made i nie wiem jak połączyć przetworniki HSS, z jakiej firmy gitary pasowałby schemat. Także brakuje mostka i jaki z tańszych mostków byłby odpowiedni do taj gitary?
Odpowiedź:
Jeżeli jest to typowy ślizgowy przełącznik Ala Strat, to schematy połączeń są ogólnie dostępne w Internecie: www.seymourduncan.com/support/wiring-diagrams - doskonale zrobiona strona schematów elektrycznych w gitarach.
Niestety, nie podałeś informacji jakie sterowanie masz w swoim instrumencie, ale przypuszczam, że posiadasz stary model Fingertrip, w którym za przełączanie przetworników odpowiadały trzy mikroprzełączniki. Jeżeli tak to możesz bazować na tym kładzie: www.seymourduncan.com/support/wiring-diagrams/schematics.php?schematic=3s_1v_2t_3on-offswitches
Fingertrip przeważnie miał most na licencji Floyd Rose, więc w taki musisz się zaopatrzyć. Odradzam jednak tanie mosty. Konstrukcja FR nie toleruje fuszerki. Objawia się to tym, że gitara nie stroi, przez co jest bezużyteczna. Zachęcam Cię do zakupu przynajmniej Schallera.
----------
Pytanie: (czupi123007)
Posiadam gitarę LTD M-50. Problem w tym, że gdy próbuje ustawić menzurę na strunie E1 mam już prawie na maxa wysuniętą kostkę jak się da, lecz i tak nie stroi na XII progu na zero, a bardziej jej dać w przód nie mogę bo ją rozkrecę całkowicie. Co w takim wypadku zrobić ??
Odpowiedź:
Po pierwsze zobacz, czy nie jest to wada samej struny. Na polskim rynku bowiem, może poza strunami Ernie Ball, jakościowe są tylko opakowania. Sam produkt ma niewiele z nią wspólnego. Jeżeli to nie struna to możesz poprawić fabrykę zmieniając śrubkę na dłuższą. Nie chcę w żaden sposób sugerować Ci braku umiejętności w ustawianiu menzury ale skonsultuj się w tej sprawie z kimś, kto też potrafi to wykonać, może w pracę wkradł się błąd i dlatego powstał problem. Ustawianie menzury jest dość proste, ale nie można pominąć żadnego etapu, bo wówczas wkradają się nieścisłości i gitara nie stroi. Jeżeli dźwięk przy maksymalnie wysuniętej kostce, przy nastrojonej strunie do E jest nadal za niski, to można doszukiwać się wady instrumentu. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że na 99,9% problemów w ustawiania menzury generuje sam ustawiający a nie instrument, dlatego właśnie radzę Ci abyś to skonsultował z kimś doświadczonym.
----------
Pytanie: (Martyna Michalak)
Mam bardzo duży problem, ponieważ moja gitara (zwykła klasyczna) ma odłamaną główkę tak od razu przy naciągach, siodełko jest. I czy jest w ogóle jakaś możliwość sklejenia tej główki, żeby grała tak jak wcześniej?
Odpowiedź:
Można ją naprawić klejąc główkę. Jeżeli klejenie jest poprawnie wykonane to gitara odzyska 100 % sprawność użytkowej. Co do brzmienia to niestety nigdy nie ma pewności jak to się na nim odbije. Zachęcam Cię, abyś odnalazła podobne pytanie w tym serwisie i zapoznała się z odpowiedzią.
----------
Pytanie: (Czarek)
Moja gitara to Takamine G 240. Od momentu jak założyłem struny 12 Martiny bardzo często rozstraja się - nie da się zagrać całego utworu. Gryf prosty, na 12 progu 3.6mm od progu do spodu struny. Zastanawiam się czy regulować coś prętem, boję się że coś źle pójdzie. Jakie jest Pana zdanie jak rozwiązać ten problem?
Odpowiedź:
Przy zakładaniu strun zrobiłeś 2 błędy. Nie pozacinałeś strun na kluczach i nie dociągnąłeś ich w blokujące kołeczki na moście. Gitara będzie się rozstrajała do momentu kiedy kółka na zakończeniach strun nie zaklinują się w prowadnicach i do momentu aż struna ułoży się na trzpieniu klucza. Przy strunach cieńszych nie ma takiego dużego napięcia i są przypadki, kiedy gitara stroi pomimo tego, że końcówki (kółeczka) nie weszły na swoje miejsce. Musisz fizycznie podciągać każdą strunę i podciągać ją kluczem do wzorowego stroju do momentu aż się struna zaklinuje. Podciągając strunę uważaj, aby jej nie zerwać - musisz sam wyczuć ile siły trzeba do tego użyć. Kontroluj też kołeczki na moście. Obserwuj czy nie wychodzą. Jeżeli tak się stanie powpychaj je na swoje miejsce. Prace możesz zakończyć, kiedy wysokość dźwięku struny nie będzie spadała.
----------
Pytanie: (Muzar)
Chciałbym zapytać o najlepszy materiał na siodełko. Wielu lutników twierdzi, że jest to kość. Jednak przy jednostronnym tremolo czasem poleca się siodełko grafitowe, żeby poprawić strój gitary. Czy jest w tym ziarno prawdy czy może chwyt marketingowy?
Odpowiedź:
Nie można wyszczególnić, który materiał na siodełko jest najlepszy. Każdy ma swoje plusy i minusy i każdy wpływa na brzmienie instrumentu. Jedni lubią dźwięk mosiądzu inni grafitu inni plastiku itp.… Jeżeli siodełko wykonane jest prawidłowo to utrzymuje strój gitary niegorzej niż szeroko reklamowane materiały. Jeżeli rzecz idzie o mechaniczną przydatność siodełka to rzeczywiście są materiały, które lepiej znoszą prace struny podczas opuszczania lub podnoszenia dźwięku mostem tremolo. Nie jest to jednak tak do końca jak sugerują producenci. Sam materiał jest ważny, ale nie najważniejszy. Najistotniejsze są w tym odpowiednio wyprofilowane rowki pod struny, które nie klinują i nie zaczepiają strun w owijce. Odpowiednio dopasowane rowki pod strunami są ważniejsze niż materiał, z jakiego jest wykonane siodełko.
----------
Pytanie: (Dawid M)
Mam pewien problem z gitarą basową Washburn xb-120 a konkretnie z struną E. Otóż brzmi ona zupełnie inaczej niż pozostałe struny. Dźwięk jest jakby przytłumiony, nieczysty i brak w nim jakby sedna brzmienia. Pozostałe struny brzmią normalnie, tak jak wg mnie, powinny brzmieć. Wydaje mi się, że problem nie leży w samej strunie, ponieważ wymieniałem komplet już dwa razy i za każdym razem problem się powtarzał. Dodatkowo były to dwa różne sety. Mam też problem z brzmieniem struny A na 5 progu. Brzmienie jest jakby pozbawione siły, basu a do tego dźwięk grany w tym miejscu wybrzmiewa o wiele krócej niż o dwa progi dalej. Struna nie brzęczy a problem nie powtarza się na innych strunach.
Odpowiedź:
No cóż…. Xb-120 nie należy do instrumentów, od których można wymagać. Oczywiście za cenę 800-900 złotych brzmienie nie powinno być tak marne, że aż bolesne. Niestety w natłoku produktu krajowego z Chin jesteśmy narażeni na buble, które tylko przypominają instrumenty. Jakość użytych materiałów jest tak niska, że gitary posiadają ogromne plamy martwego brzmienia. Mogą to być pojedyncze dźwięki jak w Twoim przypadku lub całkowicie nieużyteczna i wstydliwa barwa w całym rejestrze.
Co możesz z tym zrobić? Na pewno nie podlega to reklamacji. Nie słyszałem jeszcze, aby dystrybutor zakwalifikował ten problem jako wadę instrumentu a w mojej pracy spotykam się z nią zdecydowanie za często. Określam to jako wadę świadomie bo lutnik, manufaktura czy wielka fabryka odpowiada nie tylko za kształt i lakier na gitarze, ale przede wszystkim za jej brzmienie. Niestety …
W takich przypadkach jak Twój zalecam zmianę korpusu wykonanego na wzór oryginalnego zrobionego z prawdziwego lutniczego kawałka drewna. Gitarzyści którzy padli ofiarą sklepowego bubla i zdecydowali się na taka opcję byli bardzo zadowoleni z brzmienia, które poprawiło się w stopniu znacznym. Warto też sprawdzić układ elektryczny. Nawiń strunę E4 w miejsce np. D3, nastrój ją do E i sprawdź czy i w tym miejscu pojawia się problem. Jeżeli struna E4 będzie grała prawidłowo to można obwiniać za braki w brzmieniu układ elektryczny czyli przetworniki.
----------
Pytanie: (Polo)
Jestem posiadaczem gitary Gibson les paul tribute. Ostatnio spadła mi ona na podlogę ponieważ ześlizgnęła się z paska. Uszczerbiło się siodełko na wysokości struny e1 i teraz pusta struna e1 strasznie brzeczy natomiast od 1 progu w góre jest wszystko w porządku... Co robić?
Odpowiedź:
Ewidentnie uszkodzone zostało siodełko. Przy uderzeniu najprawdopodobniej struna E1 wbiła się zbyt głęboko w rowek na siodle i dlatego taki problem. Są dwie możliwości rozwiązań. Jeżeli posiadasz oszczerbiony kawałek siodełka to można pokusić się o sklejenie i wyrównanie wysokości struny E1. Drugą drogą jest zmiana siodełka na nowe. Osobiście zachęcam Cię do opcji pierwszej. W takich instrumentach, jak Twój liczy się stopień oryginalności. Im większy tym gitara więcej warta. Nawet profesjonalna naprawa może znacznie obniżyć wartość takiego sprzętu, chyba, że jest wykonana w taki sposób, ze żaden fachowiec tego nie pozna a Ty nie będziesz o tym mówił.
Każdemu szczęśliwemu posiadaczowi Gibsona LP zawsze doradzam strap loki. Zaczep paska przy gryfie jest akurat w miejscu, które sprzyja odczepieniu się gitary, szczególnie kiedy główka gitary jest zbyt wysoko. Strap loki uchroniły już niejedną gitarę od straty wartości i kosztów jakie musi ponieść gitarzysta chcąc ją naprawić.
----------
Pytanie: (Karoliiina)
Mam problem z gitarą klasyczną Stagg. Pożyczył mi ją kolega na jakiś czas ale gitara spadła i uderzyła mostkiem o ziemię. Myślałam że nic się nie stało, ale część mostka podtrzymująca siodełko pękła i siodełko zaczęło opadać. Gitara jest po dziadku kolegi dlatego zależy mi by to naprawić. Czy trzeba wymienić cały mostek czy skleić to? Ile by kosztowała wymiana mostka u lutnika?
Odpowiedź:
Nie trzeba wymieniać mostka. Sądzę, że zwykłe klejenie wystarczy. Koszty takiej naprawy też nie powinny być duże. Sadzę, że 50 złotych to kwota, za którą ten instrument odzyska dawną sprawnoś. Dodam, że przy takich wypadkach należy sprawdzić, czy żeberka gitary, które znajdują się w środku pudła rezonansowego nie popękały. Jest kilka sposobów aby to sprawdzić, ale jeden z nich wydaje się najbardziej skuteczny a zarazem najprostszy w wykonaniu. Przez otwór rezonansowy należy włożyć aparat fotograficzny, najlepiej cyfrówkę i zrobić, z błyskiem, kilka zdjęć wnętrza pudła. Po przerzuceniu zdjęć na komputer dokładnie zobaczysz, czy żeberka są całe. Warto to sprawdzić, bo choć sama gitara nie jest wiele warta, lecz jako pamiątka po dziadku jest bezcenna.
----------
Pytanie: (jacekplacek)
Mam problem: pręt w gryfie wyszedł na wierzch z tyłu, praktycznie pod głową gryfu. Gryf pęknięty wzdłuż. Co można zrobić z tym fantem? Czy trzeba wymieniać cały gryf przez pręt, który wystaje z niego, czy da się to jakoś naprawić? Ile mogłoby to kosztować?
Odpowiedź:
Zasadniczo w gitarze wiele rzeczy na pozór beznadziejnie uszkodzonych można skleić. Pęknięcia, które wydają się nie do naprawy w 90 % tylko tak wyglądają. Po fachowym klejeniu, gitara nadaje się do użycia w takim samym stopniu, co przed awarią. Co z tymi 10 %, które nie zawsze nadają się do naprawy? Osobiście rozpatruję te 10 % w kategorii - opłaca się, czy się nie opłaca. Jeżeli koszty naprawy nie przekraczają wartości instrumentu lub wartości naprawianego elementu to warto. Jeżeli koszty naprawy są takie same lub większe niż nowego instrumentu, to nie jest to uzasadnione. Zwykłe klejenie pękniętej główki to koszty od 100 złotych. Dodatkowe naprawy powstałe przy takim urazie są wyceniane indywidualnie. Jeżeli rzecz idzie o pręt napinający, to na jego naprawę, niezależnie ile by kosztowała, żądaj gwarancji. Niewesoła bowiem będzie sytuacja, kiedy po „naprawie” pręt nie będzie funkcjonował jak trzeba. Niestety, nie jestem w stanie niczego Ci więcej doradzić, bo dość mało informacji o problemie przedstawiasz. Jeżeli udostępniłbyś kilka zdjęć na pewno więcej mógłbym Ci doradzić.
----------
Pytanie: (Ewka)
Od kilku miesięcy posiadam gitarę Ibanez V50. To moja pierwsza gitara i dlatego nie jest jakaś z najwyższej półki, w dodatku dostałam ją w prezencie. Otóż, w sumie wszystko było z nią w porządku (strój trzyma bardzo długo, itp.) aż do teraz. Struna E1 na V progu brzęczy, szukając powodu tego brzęczenia obejrzałam całą gitarę i zobaczyłam że siodełko odstaje, jakby się odkleja i z każdym dniem mam wrażenie że coraz bardziej. Zastanawiam się, czy gdy oddam ją do naprawy to uznają mi gwarancję? I mam takie pytanie (nie jestem skłonna do oddawania jej na gwarancję), czy to jest poważne uszkodzenie? Ile kosztowałaby mnie naprawa, gdybym zaniosła ją do lutnika?
Odpowiedź:
Jeżeli nie chcesz rozstawać się z tym instrumentem i uważasz, że gitara brzmi dobrze i dobrze Ci się na niej gra, to jest to decyzja usunięcia drobnej wady w zakładzie lutniczym na swój koszt jest uzasadniona. Piszesz też, że masz wrażenie, że siodełko gitary zaczyna się odklejać. Muszę założyć, że mówisz o siodełku w miejscu progu zerowego- elementu z rowkami trzymającego struny, które tuż za nim nawinięte są na klucze. Jeżeli zauważyłaś niepokojące rzeczy występujące w tym miejscu to oczywiście warto, aby gitarę obejrzał fachowiec. Co do brzęczenia struny E1 na 5 progu to nie łączył bym go z wadą siodełka. Jeżeli siodełko jest wadliwe to brzęczy pierwszy bądź drugi próg a nie tylko piąty. Jeżeli brzęczenie nie występuje nigdzie indziej tylko na jednym progu to oznacza, że próg wylazł z rowka. Jeżeli moje przypuszczenia są trafne to drobna korekta w zakładzie lutniczym nie przekraczająca 10 złotych kosztów pomoże. Nie polecam abyś zleciła to komuś kto nie ma doświadczenia w tej dziedzinie. Lutnik zanim dobije próg powinien najpierw sprawdzić specjalnym urządzeniem czy i ile należy próg skorygować.
----------
Pytanie: (Tomasz Jaśkiewicz)
Znalazłem tu podpowiedź na temat brzęczenia strun, szczególnie E6 na wszystkich progach. Najbardziej brzęczy pusta. Jest to pudło Yamaha AE 500 i ponieważ równałem już progi, siodełko jest Ok - zostaje mostek. Nie wiem jednak jak mostek może powodować brzęczenie.
Odpowiedź:
Most AE 500 konstrukcją przypomina T-O-M Gibsona. Mosty te niestety potrafią utrudnić życie muzykom. Oczywiście, jeżeli konstrukcja jest wykonana poprawnie i doskonale spasowana most taki służy wiele lat bez żadnego problemu. W T-O-M należy zwrócić uwagę na kostki, na których leży struna. To prosty element z gwintowanym otworkiem, którego regulacja umożliwia korektę menzury. Jeżeli jest dobrze spasowany to swymi bokami równo spoczywa na sztabie mostu, a ściśle mówiąc na ślizgach dla niego przeznaczonych.
Problem pojawia się, kiedy śruba regulacji menzury jest osadzona za wysoko w moście. Powoduje to, że kostka nie opiera się na ślizgach dwiema podstawami tylko jedną, w dodatku nie całą. Sprawdzić to można w prosty sposób. Przy nastrojonej strunie E6 zobacz, czy jesteś w stanie (trzymając strunę jak najbliżej kostki mostu) wyczuć lekki ruch na obie strony. Delikatne tyknięcie będzie sugerowało, że kostka nie jest stabilna i może powodować brzęczenie, dokładnie takie same jak brzęczenie z progów.
Drugim problemem jest zużycie rowka w kostce mostu, który przez swoje zniekształcenie wprowadza strunę w niechciane wibracje. Sprawdzić to można również w prosty sposób. Zdejmij strunę z kostki i od strony przetwornika sprawdź, czy przy dotyku nie wyczuwasz, tuż pod rowkiem na strunę, drapiącej wypustki. Jeżeli takowa będzie, oznacza to, że trzeba na nowo wykonać rowki pod struny.
----------
Pytanie: (Maciek)
Ile może mnie kosztować przemalowanie gitary Epiphone Les Paul 100? I jeszcze chciałbym się dowiedzieć, czy jest możliwość zmiany Inkrustacji na trapezy.
Odpowiedź:
Jeżeli chcesz żeby lakierowanie było profesjonalne a trapezy wyglądały jak w oryginalnym Gibsonie, to muszę Cię zmartwić i powiedzieć, że koszty przekroczą wartość instrumentu.
Lakierowanie:
- zawodowe lakierowanie gitary to koszty od kilkuset do nawet tysiąca złotych. Wszystko to zależy od zakładu, któremu zlecisz taką pracę. Podkreślam jeszcze raz - zawodowe lakierowanie. Nie mówię tu o napryskaniu na korpus marnej warstwy lakieru akrylowego w pierwszym lepszym zakładzie blacharskim. Koszty profesjonalnego lakierowania są uzasadnione. Dla laika wydaje się, że wystarczy nanieść kilka warstw na drewno poczekać aż wyschnie i cieszyć się powłoką jak w PRS custom za 20 tysięcy złotych. Uzyskanie idealnej powierzchni na drzewie to złożony, pracochłonny i piekielnie trudny proces. Bardzo często firmy muzyczne bronią informacji o technologii lakierowania swoich wyrobów robiąc z niej najbardziej strzeżoną tajemnicę zakładu. Nie możemy też zapomnieć, że gitara to nie tylko wygląd. Zbyt gruba lub nieodpowiednia warstwa powłoki jest w stanie w znacznym stopniu pościnać nam niektóre częstotliwości w palecie brzmienia instrumentu.
Znaczniki:
- zawsze możesz zmienić znaczniki na podstrunnicy w szczególności mniejsze na większe. Na Twojej są kropki więc przykrycie je trapezami jest jak najbardziej możliwe. Zlecając tę pracę dla zakładu lutniczego pozbędziesz się kilkuset złotych i poprawisz wygląd swego instrumentu ale!... Jest też inna droga. Możesz zakupić trapezowe znaczniki w Internecie i postarać się wykonać zmiany we własnym zakresie, no…. prawie we własnym zakresie. Znajdź w Internecie rysunek techniczny podstrunnicy Gibsona w skali 1:1. Wpisując w wyszukiwarkę „Gibson plans” nie powinieneś mieć z tym problemu. Znajdź firmę reklamową lub grawerską która pracuje na ploterze laserowym (może to być laser co2), wytłumacz im o co Ci chodzi (na podstawie rysunku technicznego pobranego z Internetu) a oni z nieziemską dokładnością wytną Ci a raczej wypalą zagłębienia pod trapezy. Koszty w granicach 50 złotych. Resztę pracy wykonasz we własnym zakresie wklejając i szlifując gotowe markery.
----------
Pytanie: (Michał)
Na wakacje kupiłem elektro-akustyczną Takamine EG333C-LTD z przetwornikiem piezo (pierwsza moja gitara). Grałem na niej głównie akustycznie i w pewnym momencie zauważyłem że stroik ma problemy ze złapaniem jednej ze strun. Po podłączeniu gitary okazało się, że przetwornik w ogóle nie widzi struny D, a kolejnej (G) nie wzmacnia tak jak powinien. Byłem z tym problemem w sklepie, sprzedawca powiedział że to może być jakaś drobnostka i nie wysyłał gitary do serwisu, tylko sam ją sprawdził - zdjął struny, poprawił przetwornik. Gitara działała ale tylko na poluzowanych strunach. Gdy ją nastroiłem problem pojawił się ponownie. Próbowałem zmniejszyć grubość strun, kilka razy poprawiałem przetwornik i bez skutku. W końcu poprosiłem o wysłanie gitary do serwisu. Wróciła, rzekomo naprawiona, ale wciąż to samo. Struny D jak nie było tak nie ma. Co może być tego przyczyną? Czy mam wysyłać gitarę do serwisu, aż do skutku? A może oddać do lutnika?
Odpowiedź:
Nie sądzę aby wysyłanie akurat do tego serwisu „do skutku” przyniosło jakiś skutek. Skoro nie udało im się poprawić sytuacji raz, to można wnioskować, że nie mają pojęcia, jaki to problem - a tu jest właśnie „ pies pogrzebany”!!! Aby naprawić wadę, należy najpierw skutecznie namierzyć usterkę.
Aby dobrze przekazać dźwięk ze struny przetwornik piezo musi mieć z nią jak najlepszy kontakt. Jest to kontakt pośredni przechodzący przez siodełko na mostku. Jeden kawałek plastiku czy innego materiału przekazuje drgania ze wszystkich strun na piezo. Jeżeli nie ma on równej podstawy lub podstawy dostosowanej do kształtu przetwornika, to w miejscu braku styku przekaz drgań struny będzie słabszy. W praktyce struna taka gra znacznie ciszej od reszty. Miejsce braku kontaktu podstawy mostu z piezo łatwo jest namierzyć. Będzie znajdowało się dokładnie pod cichszą lub całkowicie głuchą struną. Wyjmij siodełko z mostu, znajdź równą płaszczyznę, postaw na nią siodełko i sprawdź czy pod struną D nie ma wolnej przestrzeni. Jeżeli takowa będzie, to należy na nowo zrobić podstawę siodełka. Następnym testem jest sprawdzenie czy podstawa siodełka jest prostopadła do jego boku. Brak tej zależności powoduje, szczególnie po dociśnięciu strunami siodełka, różne braki w brzmieniu. Osobiście właśnie w siodełku dopatrywał bym się problemu. Istnieje jeszcze możliwość uszkodzonego przetwornika piezo. Wadliwy, może przenosić drgania wybiórczo.
Twój instrument jest jeszcze na gwarancji i nie powinieneś ponosić kosztów jego naprawy. Jednak skontaktuj się z lutnikiem, opisz mu problem i poproś o opinię, która pomoże Ci w postępowaniu gwarancyjnym. Z doświadczenia wiem, że serwisy (choć nie wszystkie) opornie podchodzą do usuwania wad i nierzadko jest to droga przez mękę i wiele miesięcy bez instrumentu. Nie jestem też zwolennikiem dostosowywania się muzyka do wady, jaką posiada jego instrument. Nie eksperymentuj z innymi kompletami strun czy innymi strojami. Twoja gitara musi grać na strunach od 08 do 13 bez żadnego problemu, z pełną opcją regulacji i pełnym brzmieniem.
----------
Pytanie: (Jakub Kuba)
W mostku Floyd Rose zerwał mi się gwint śruby ściskającej kowadełko. Czy da radę przegwintować? Czy raczej trzeba kupić nowy most/wózek?
Odpowiedź:
Nie gwintował bym tego elementu. Wiąże się z tym problem dopasowania odpowiedniej śruby po przegwintowaniu. Kiedy zrywasz gwint śruby to musisz ją przegwintować o rozmiar mniejszą narzynką, to samo tyczy się gwintowanych otworów. Jeżeli zerwiesz gwint w otworze to musisz przegwintować rozmiar większy. Powstanie Ci konflikt rozmiarówki i nic z tego nie wyjdzie. Myślę, że powinieneś zakupić nowy wózek.
Zwróć uwagę dlaczego zerwałeś gwint. Aby to zrobić trzeba użyć naprawdę dużej siły, znacznie większej niż potrzeba do złapania struny. Jeżeli struna, pomimo dokręcenia wyskakuje, to nie należy dociskać śruby tylko skupić się na kostce trzymającą strunę. W 99 % to tam leży problem. Struna nie jest trzymana z kilku powodów. Jednym z nich jest odwrotnie włożona kostka. W niektórych mostach kostka trzyma strunę tylko w jednej pozycji. Źle włożona nie spełnia swojej funkcji. Drugim to pozostawiony kawałek starej struny w miejscu zacisku. Taki kawałek pozostaje często po zerwaniu struny na siodełku. Aby system ścisku działał poprawnie to poza struną właściwą niczego więcej tam nie powinno być. Trzecim problemem jest zużyta kostka, którą jak nie wiem mocno być docisną nie utrzyma struny ponieważ nie ma odpowiedniej powierzchni. Zwróć na to uwagę zanim następnym razem będziesz zmieniał struny.
----------
Pytanie: (Snoff)
Niedawno zakupiłem używanego Ibaneza S470. Jak wiadomo model ten wyposażony jest w most Tremolo ZR (który bardzo dobrze się sprawuje). Źródłem moich problemów było to, że gdy podciągałem strunę E1 była ona wygłuszana przez następny próg (była po prostu za nisko). Chcąc zniwelować ten problem chciałem za pomocą specjalnie przeznaczonych do tego śrub podnieść wysokość mostka i tu zaczął się problem. Okazało się, że śruba jest minimalnie pęknięta i nie trzyma siedzącego w niej imbusa... Sprzedający nic o tym nie wspomniał, ale ja nie chcę żadnych wojen i po prostu muszę z tym żyć. I tu pojawia się moje pytanie: gdzie mogę dostać taką śrubę? Mam nadzieję, że można ją gdzieś kupić, inaczej gitara nie nadaje się do użytku :(
Odpowiedź:
Rzeczywiście jest to spory problem ponieważ trudno jest znaleźć części zamienne do mostów Ibaneza. Sam borykałem się z podobnymi problemami podczas serwisowania tych mostów i muszę Ci powiedzieć, że nie zawsze udawało mi się znaleźć oryginalne części. Kilka lat temu spędziłem sporo czasu na znalezieniu dokładnie takiej samej śruby trzymającej most. Niestety sprowadzenie jej od producenta wiązało się ze zbyt dużymi kosztami. Sama przesyłka to był już spory wydatek. Rozwiązałem to w prostszy sposób. Zabrałem uszkodzoną śrubę do tokarza zleciłem wykonanie kopii zapłaciłem za wszystko 60 czy 70 złotych i gitara gra bez problemów do dziś. W Twoim przypadku skłaniał bym się też do takiego rozwiązania. Jeżeli nie znajdziesz oryginału to zleć wykonanie kopii u tokarza. Jedynym problemem przy takim zleceniu może być wykonanie gniazda na klucz sześciokątny. Polecam Ci abyś zakupił zbliżonych rozmiarów oryginalną śrubę maszynową z potrzebną główką i przerobił ją wg potrzeb. Satysfakcja gwarantowana!
----------
Pytanie: (fomi)
Jakiego kleju mam użyć do klejenia moich skrzypiec?
Odpowiedź:
Kostnego…
----------
Pytanie: (stasiek000)
Mam pytanie odnośnie gitary basowej... Jest to Jolana Proxima L bass... Gryf w niej jest trochę krzywy tzn. robi się taki banan dokładnie na środku gryfu. Czy dało by radę jakoś to wyprostować? Oczywiście z góry mówię że nakrętka od pręta napinającego jest uszkodzona i niestety nie da się nią za bardzo manipulować. Czy byłby inny sposób na wyprostowanie gryfu?
Odpowiedź:
Nie ma innego sposobu na wyprostowanie gryfu niż pręt napinający. Jeżeli nakrętka nie działa właściwie to należy ją naprawić. Powinieneś oddać gitarę do lutnika i zlecić mu taką pracę. Jeżeli jednak zdecydujesz się sam przy tym popracować, to w pierwszym momencie postaraj się całkowicie odkręcić nakrętkę z pręta. Kiedy będziesz to robił zluzuj struny lub całkowicie je zdejmij. Odkręcając nakrętkę przesmaruj ją specjalnym płynem np. ROST SPECIAL 11-606. Kiedy ją zdejmiesz zobacz w jakim stanie jest gwint na pręcie. Jeżeli nie jest uszkodzony to nanieś na niego odpowiedni smar do gwintów i nakręć nakrętkę. W starych polskich Jolanach nakrętka była regulowana zwykłym płaskim śrubokrętem. Jeżeli Twoja też taka jest, to zmień ją na nową regulowaną kluczem sześciokątnym. Taka praca pozwoli Ci uruchomić na nowo pręt napinający którym wprowadzisz potrzebne korekty.
----------
Pytanie: (Janek L)
Od ponad roku posiadam gitare elektryczna Squier Deluxe Stratocaster (nr.katalogowy 0300500523, kolor Pearl White Metalic). Zauważyłem że mimo regularnego czyszczenia sucha czysta ścierka na podstrunnicy, na 7 i 8 progu pod strunami e1 i h2 powoli pojawia się brud. Na razie do czyszczenia korpusu używam płynu Fender Polish Guitar i pięknie się prezentuje, ale czego użyć do gryfu i podstrunnicy klonowej, która jest pokryta cienką warstwą lakieru poliuretanowego? Posyłam linki w celu lepszego zapoznania sie z instrumentem.
Opis: www.aplauzaudio.pl/squier/index.php?strona=produkt&model=0300500523
Specyfikacja: www.aplauzaudio.pl/squier/specs.php?id=0300500
Odpowiedź:
Twojego instrumentu, a ściśle mówiąc klonowej podstrunnicy, nie da rady utrzymać w odpowiedniej czystości. Głównym winowajcą jest tu wykończenie. Cienka warstwa lakieru matowego nie zabezpiecza w odpowiednim stopniu jasnego drzewa jakim niewątpliwie jest klon. Użytkując gitarę na co dzień bardzo szybko (np. po roku) najzwyczajniej w świecie wytrzesz lakier i pozostanie niczym nie zabezpieczone drewno. Tak narażony klon będzie chłonął brud, pot a w skrajnych przypadkach może nawet pojawić się pleśń. Zauważysz ją kiedy brud dostanie zielonkawej barwy. Brud który jest już w drzewie nie zejdzie przy użyciu żadnego środka do czyszczenie lub konserwacji. Jedyną szansą jest zeszlifowanie go papierem ściernym. Jeżeli chcesz utrzymać swoją gitarę w stanie „sklepowym” to nie widzę innej metody jak tylko lakierowanie gryfu. Odpowiednia warstwa ochroni klon i odizoluje go od niepożądanych oddziaływań. W innym wypadku będziesz zmuszony obserwować jak Twój instrument upodabnia się do Ibanezów RG 550 czy 570 z lat 80-90, na których doskonale widać brak odpowiedniego zabezpieczenia lakierem klonowych podstrunnic.
----------
Pytanie: (Kacha)
Chcę zakupić jakiś przetwornik do skrzypiec w przystępnej cenie. Gram w zespole gdzie jest dużo instrumentów oraz chór, i potrzebuję przetwornika, żebym mogła być w odsłuchach dla chóru nastawionego gł. na nagłaśnianie. Nie będę raczej nic nagrywać studyjnie. Jakie będą najlepsze w mojej sytuacji i na jakiej zasadzie działają poszczególne, jak się je montuje?
Odpowiedź:
Jeżeli chcesz nagłośnić skrzypce i jednocześnie mieć dużą swobodę na scenie, to zdecydowanie polecam podstawek piezoelektryczny. System taki sprawdza się o wiele lepiej niż nagłośnienie z mikrofonów np. pojemnościowych i daje o wiele większą kontrolę nad barwą i głośnością. Jeżeli dodasz na linii jeszcze jakiś ciekawy preamp akustyczny bądź efekt, dasz tym samym duży komfort dla muzyków, którzy potrzebują słyszeć Twoją grę w odsłuchach. Barcus Berry 3100, to sposób na nagłośnienie skrzypiec bez większych ingerencji. Spinka założona na podstawek zbiera z niego drgania i przekazuje na nagłośnienie. Barcus-Berry Violin Transducer Bridge Pickup wymaga już zmiany podstawka na specjalny z systemem piezo. Bardzo cenione przetworniki piezo do skrzypiec wykonuje firma Barbera, której ofertę znajdziesz na www.barberatransducers.com Dobrą opinią cieszy się też seria V-02 firmy Schatten …
Propozycji jest naprawdę dużo i wiele firm z branży oferuje coraz to lepsze i skuteczniejsze metody na nagłaśnianie instrumentów z orkiestr smyczkowych. Myślę, że to rozwiązanie będzie w Twoim przypadku najlepsze. System taki montuje się na instrumencie raz i nie ma potrzeby zdejmowania go i ustawiania za każdym razem kiedy zaczynasz koncert. Dodatkowo możesz go wzbogacić o łączność bezprzewodową, co da Ci jeszcze większą swobodę na scenie. Wybór nagłośnienia jak widzisz jest spory i zależy jedynie od zasobności portfela…
----------
Pytanie: (Janusz Brzozowski)
Dostałem w prezencie używaną gitarkę HOHNER i odkleiłem tą łezkę, która zabezpiecza drewno dla grających kostką. Ja nie gram kostką i pozostało jaśniejsze miejsce po tej nalepce. Czy jest jakiś sposób by to zamaskować? Nie chciałbym malować całej gitarki.
Odpowiedź:
Każdy lakier ma to do siebie, że pod wpływem światła po jakimś czasie ciemnieje. Jeżeli nie chcesz zrównać barwy lakierowaniem, to niestety musisz poczekać aż kolor zrówna się sam. Jedyną metodą na przyspieszenie zjawiska, jaka przychodzi mi do głowy, to naświetlanie jaśniejszego miejsca lampą UV, może taki niecodzienny zabieg przyspieszy wybiórcze starzenie się części gitary. Drugim logicznym rozwiązaniem, pomimo tego, że grasz palcami, jest powtórne naklejenie łezki zabezpieczającej. Nie powinna ona w żaden sposób ograniczać Twojej gry. Potraktuj ją jak swoją najwierniejszą fankę, która zawsze wysłucha Twojej muzyki.
----------
Pytanie: (Ziibbi)
Posiadam Corta Ntl20f. Struna E6 brzęczy mi na 3 progu mocno (przy normalnym szarpnięciu) i na 4 progu (o połowę lżej niż na 3 progu) na czym może polegać ten problem?
Odpowiedź:
Brzęczenie strun, w szczególności basowych, na pierwszych 4-5 progach bardzo często ujawnia się, kiedy gryf jest zbyt mocno wyprostowany. Aby dokładniej zobrazować sytuację wyróżnimy trzy stany położenia gryfu. Będzie to idealnie prosty, kiedy po regulacji prętem wszystkie progi będą w jednej linii, następnie relieft+ ( plus ) czyli wygięcie popularnie nazywane „bananem” lub „łódką” i relieft– ( minus ) gdzie gryf po zbyt mocnym naprężeniu pręta wygina się przesadnie w tył. Jeżeli w Twojej gitarze mamy do czynienia z lekkim relieftem minus, a do tego dodamy wszystkie niedoskonałości gryfu w instrumentach ze średniej półki to brzęczenie na pierwszych progach zdaje się być uzasadnione. Powinieneś sprawdzić krzywiznę gryfu, wychwycić wizualnie jego niedoskonałości i ustawić go (za pomocą pręta napinającego) optymalnie. Jeżeli po poprawnym ustawieniu gryfu problem nie znika to następną wadą w kolejce będą nierówno nabite progi. Niestety niedbałość, z jaką koncerny wykończają podstrunnice w dostępnych na naszym rynku gitarach, wchodzi już w standard i szlifowanie progów w nowej gitarze to już norma. Twój akustyk wymaga albo regulacji albo nieco droższego zabiegu jakim jest szlif progów.
----------
Pytanie: (Wojtek17)
Kupiłem ostatnio Gitare akustyczną firmy stagg SW 203 N. Gitara dosc dobra, ale przy pierwszej wymianie strun jeden z kluczy (przy najgrubszej strunie) rozregulowal się (kęce, nim ale struna się nie nakręca). Czy da się to jakoś naprawić, czy trzeba kupić nowy klucz? I ile to, mniej wiecej, bedzie kosztowało?
Odpowiedź:
W Twojej gitarze najprawdopodobniej są klucze zamknięte. To znacznie utrudnia naprawę. Każdy klucz gitarowy a przynajmniej 99 % używanych obecnie składa się z zębatki przykręconej śrubką do trzpienia, na którym nawijamy strunę i ośki ze ślimakiem, na którego końcu jest główka klucza. Klucz przestaje nawijać strunę kiedy śrubka trzymająca zębatkę się odkręci. Brak przyparcia na ślimaku powoduje, że mechanizm pod wpływem naprężenia struny przeskakuje. W skrajnych przypadkach może też dojść do zerwania zębów zębatki lub do zerwania trzpienia z zębatki, ale taka wada dotyczy tylko najtańszych i najgorszych chińskich kluczy gitarowych. Aby naprawić bądź chociaż sprawdzić co dzieje się w Twoim kluczu należy zdjąć osłonkę przykrywającą mechanizm. Trudno jest to wykonać bez uszkodzenia klucza. Przykrywka nie jest niestety przystosowana do ponownego otwarcia. Myślę, że najlepszym i najszybszym rozwiązaniem będzie zakup nowego klucza a nawet całego zestawu. Jeżeli instrument sam w sobie podoba Ci się, to warto zaopatrzyć go w klucze, które wytrzymają dłużej niż do pierwszej zmiany strun.
----------
Pytanie: (Bolesław)
Mam elektro-akustyka Morrison MGW305TRD. Problem jest taki, że akcja strun powoduje brzęczenie w wysokich pozycjach. Ile by kosztowała naprawa?
Odpowiedź:
Brzęczenie może być spowodowane nierówno nabitymi progami, tu koszty korekty powinny się zamknąć w 150-200 złotych. Niestety, często w akustykach możemy zaobserwować wadę podstrunnicy od 13-14 progu przeważnie w miejscu, gdzie podstrunnica zaczyna mieć kontakt z pudłem rezonansowym. Wynika to ze złego dopasowania gniazda gryfu i podczas łączenia tych dwóch elementów podstrunnica nie zachowuje swojej linii. W większości przypadków unosi się powodując brzęczenie na progach a czasem uniemożliwia grę. Błąd może też powstać przy wklejeniu gryfu zbyt wysoko. Podstrunnica wówczas opada w miejscu łączenia gryfu z pudłem. Taka wada jest mniej groźna. Struny nie brzęczą o progi, natomiast znacznie pogarsza się komfort gry z racji wyższej akcji strun w miejscu wady.
Jeżeli w Twoim instrumencie wystąpiła opisywana wada to naprawa może polegać na wyrównaniu podstrunnicy na jej całej długości. Wiąże się to ze zmianą progów a koszty powinny zamknąć się w przedziale 400-500.
----------
Pytanie: (Etah)
Jakiego kleju użyć w przypadku klejenia odchodzącej główki od gryfu? Jest to nie duża szczelina ale, co jak co przeszkadza w graniu, a z czasem zapewne będzie sie powiększać.
Odpowiedź:
To, że wada będzie się powiększała jest pewne. Każde pękniecie należy skleić i zabezpieczyć. Gitara zrobiona jest z drewna i siłą rzeczy do jej klejenia używamy klei do drewna. Stanowczo odradzam kleje poliuretanowe, robią dużą spoinę a podczas schnięcia zwiększają swoją objętość. Odradzam też kleje na bazie akrylu. Możesz użyć kleju na bazie wody lub kostnego jak w zakładzie lutniczym, ale ja polecam Ci konkretnie jedną nazwę – Rakoll. Bardzo dobry klej do drewna, który po wyschnięciu staje się bezbarwny. Kiedy uda Ci się umieścić go w szczelinie pęknięcia tak, aby wypełnił on całą powierzchnię, musisz ścisnąć główkę ściskiem stolarskim na tyle mocno, aby nadmiar kleju został wypchnięty a klejone powierzchnie się ze sobą stykały. Ściskając musisz uważać, aby nie zniszczyć lakieru. Po 24 godzinach, zachowując warunki otoczenia jakie wymaga producent główka w Twojej gitarze będzie sklejona.
Ważne jest to, aby:
- dokładnie przesmarować całą klejoną powierzchnię,
- ścisnąć klejenie ściskiem stolarskim,
- nie odkręcać ścisku wcześniej niż po 24 godzinach
Po klejeniu należy obrobić miejsce wady tak, aby nie było wyczuwalne pod ręką. Do tego użyj papieru wodnego o gradacji od 800 do 2500. Kiedy powierzchnia będzie idealna, zapoleruj lakier pastą polerską.
----------
Pytanie: (Maciek)
Trafił mi się stary elektryczny egmond. Jest jednak wyschnięty na wiór do tego stopnia, że popękała podstrunnica (progi zaś można wyjąć palcami). Elektryka wygląda w porzo - widać, że kable (ekranowane) są oryginalne, pokryte patyną czasu. Prowadzi Pan warsztat? Położyłby Pan nową podstrunnicę? Nie ma toto kluczy i mostka, ile mogłoby kosztować doprowadzenie do śmigalności tego instrumentu?
Odpowiedź:
Remont starych instrumentów, z czasów kiedy jeszcze większość fabryk była kierowana jednym właścicielem a nie anonimowym koncernem nastawionym jedynie na zyski, niewątpliwie przynosi wiele radości. Niewiele muzyków dopuszcza do siebie fakt, że na przestrzeni dziesięcioleci nie tylko Fender i Gibson produkował świetnie brzmiące instrumenty, w których była ogromna jakość wykonania i świetne materiały. Niestety prestiż grania na najpopularniejszych markach nie pozwolił na utrzymanie małych manufaktur i słuch po nich zaginął. W obrocie pojawiają się czasami takie instrumenty o nazwach nie mówiących nic nikomu i można je nabyć za bardzo małe pieniądze. W większości są to gitary do remontu, w które trzeba wszyć znacznie więcej pieniędzy niż jej wartość rynkowa. Na dziesięć remontowanych gitar poniżej roku 1980 trzy lub cztery grają naprawdę dobrze a ich sound można porównać z najdroższymi dostępnymi instrumentami w dzisiejszych czasach. Niewątpliwie jest to dobra droga, aby kupić brzmienie za nieduże pieniądze. Czy Twój stary Edgmond będzie takim instrumentem ? … życzę Ci aby był !
Naprawa powinna zacząć się od oględzin i wychwycenia wszystkich wad, jakie ten instrument posiada. Jeżeli podstrunnica nie nadaje się do naprawy to położenie nowej z nabiciem progów może kosztować od 500 złotych w górę - w zależności jaki zakład to robi. Zanim jednak zlecisz naprawę, sprawdź, czy działa pręt w gryfie, czy deska nie jest wypaczona, czy sam gryf jest prosty. Usunięcie każdej takiej wada generuje koszty i kiedy zaczniesz remont, może się okazać, że wkład finansowy nie zakończy się tylko na nowej podstrunnicy.
----------
Pytanie: (Leszek bluesman)
W zakupinym niedawno Stratocasterze American Special podejrzanie wysoko ustawine są pickup'y - ok.3,5-4mm. Czy mógłby Pan podać jaka powinna być optymalna wysokość całego setu Texas Special?
Odpowiedź:
Nie ma takiej zasadny, wzoru ani złotego środka na optymalne ustawienie przetworników, niezależnie czy będzie to Stratocaster, Gibson, Ibanez czy Mayones… Prawie każdy pickup ma własną regulację wysokości i kąta nachylenia. Mając gitarę elektryczną możemy w każdym momencie dokonać takiej regulacji, jeżeli tylko nasza twórczość tego wymaga. Samą regulacją przetworników w Stratocasterze możemy zmienić znacznie charakter brzmienia całego instrumentu. Podnosząc przetwornik bliżej strun uwypuklamy jego brzmienie i dźwięk z niego płynący staje się głośniejszy. W Stratach w pozycji przełącznika 2 i 4 kiedy pracują jednocześnie dwa przetworniki, regulacją wysokości możemy wysunąć na pierwszy plan brzmienie jednego z nich. Reguluj przetworniki całkowicie intuicyjnie wg własnych indywidualnych potrzeb, dzięki czemu Twój instrument może brzmieć inaczej niż każdy inny z tej samej serii. Wymagana wysokość przetwornika od strun występuje jedynie przy pickupach w systemach midi np. Roland czy Yamaha. Producent wyraźnie narzuca rygor co do parametrów montażu i należy się do tego zastosować, choć z mojego doświadczenia wynika, że montowane pickupy midi w miejscach zgoła odległych od wymaganych fabrycznie dają świetne, niestandardowe rezultaty, a uzyskanie oryginalnego brzmienia jest jak najbardziej pożądane.
----------
Pytanie: (Krzysiek)
Niedawno kupiłem gitarkę z wysokiej półki a mianowicie ibanez prestige. Instrument posiada mostek "edge pro". Po wyregulowaniu gitary i nastrojeniu jej wszystko gra tak jak trzeba i stroi, do czasu gdy zaczynam uzywać mostka...gdy naciskam go w dół wszystko jest ok - stroi, ale jesli uniosę go w drugą stronę gitara się rozstraja. Po ponownym nacisnięciu w dół strój wraca do normy i jest tak jak powinno być. Czy to oznacza że mogę używać go tylko w jedną stronę? Szczerze to kupiłem tę gitarę po to, aby móc używać w dwie :) Co może być przyczyną? czy dobrym rozwiązaniem był by tremsetter firmy hipshot?
Odpowiedź:
Sympatycznie jest, kiedy zakupiony produkt działa poprawnie, w szczególności, kiedy jest to znaczny wydatek finansowy. Ibanez Prestige to rzeczywiście bardzo dobra linia instrumentów, od których można już sporo wymagać. Most Edge pro był wg mnie najlepszą konstrukcją na rynku przez wiele lat i do dziś plasuje się w ścisłej czołówce pod względem jakości wykonania czy użytych materiałów. Poprawnie wyregulowany daje frajdę z gry bez efektów ubocznych, na jakie jesteś obecnie narażony. Jeżeli założymy, że most nie ma wady powstałej przy produkcji to problemem może być jego zbyt duże wyeksploatowanie. Nie wiem, czy kupiłeś gitarę nową czy używaną. W instrumentach "z drugiej ręki" z mostami ruchomymi można spodziewać się, że noże, na których opiera się most nie są już tak ostre jak powinny i podczas „wajchowania” most nie wróci idealnie w punkt zero. Z Twego opisu można domniemać, że to może być przyczyną, ponieważ strój poddaje się korekcie po naciśnięciu mostu w drugą stronę. Identycznie może zachowywać się most źle wyregulowany i tu bym dopatrywał się problemu. Jeżeli most nie wraca do punktu zero tylko z jednej ze stron, to noże nie są ustawione prostopadle do trzpieni, na których most jest oparty. Wygląd Edge pro może wprowadzić w błąd użytkownika z niewielkim doświadczeniem. Edge pro posiada wiele płaszczyzn w swojej konstrukcji, które względem siebie nie są równolegle. Ustawiając kąt mostu do nieprawidłowej płaszczyzny nigdy nie uzyskamy optymalnej pracy noży względem trzpieni. Aby Edge pro pracował poprawnie, to jego podstawa powinna być równoległa do topu gitary.
Jeżeli chodzi o systemy stabilizujące jak tremsetter to powiem tylko, że poprawnie wyregulowany Edge pro nie wymaga niczego dodatkowego, aby utrzymać stabilny strój gitary.
----------
Pytanie: (Ola)Takie pęknięcie można naprawić. Polega to na sklejeniu dwóch elementów specjalnym klejem, obrobieniu klejenia w taki sposób aby nie było wyczuwalne w dotyku i jeżeli klient tego sobie życzy polakierowania gryfu w stylu sunburst, czyli w miejscu klejenia mocne przyciemnienie koloru w taki sposób, aby ukryć wadę. Koszt samego klejenia to około 100-200 złotych. Jeżeli chodzi o lakierowanie całego gryfu w stylu sunburst, to koszt może przekroczyć znacznie wartość instrumentu.
----------
Pytanie: (Kamil Kapela)
Przy każdym strojeniu gitary basowej, stroikiem firmy Korg, nie chce mi nastroić progów na środku gryfu, a inne stroi a potem 2 dni grania i struna pęka. Proszę o pomoc.
Odpowiedź:
Hmmm… Takie pytanie to wyzwanie. Żeby choć odrobinę zbliżyć się do problemu i choć w niewielkim stopniu coś więcej o nim powiedzieć najpierw zinterpretujmy samo pytanie. Zwrot „nie chcę mi nastroić progów" - rozumiem, że gitara nie stroi na progach w środkowej części gryfu. Przy tak nieprecyzyjnych informacjach musimy poczynić pewne założenia, które będą naszą bazą. Pierwsze założenie będzie takie, że podstrunnica jest nacięta prawidłowo, progi nabite przyzwoicie a pręt w gryfie działa. Wyeliminujemy też błąd stroika Korg, choć nie zaszkodziło by powtórzyć strojenia na stroiku innej formy i porównać wyniki.
Co może być nie tak ?
1 - Problem może leżeć w strunach. Niestety w Polsce mamy możliwość zakupu przeważnie bardzo słabych jakościowo strun i dotyczy to niemal wszystkich marek. Napis na pudełku „Made in USA” nie gwarantuje jakości. Struny są często ze stanów magazynowych, w których leżakowały zbyt długo. Selekcja sprzedaży na Europę wschodnią już na poziomie producenta też nie jest żadną tajemnicą. Prawda jest taka , ze jesteśmy zasypywani albo odrzutami albo starociami a to może powodować problem, o którym piszesz czyli nieścisłości w strojeniu i pękające rdzenie.
2 - Zbyt wysoka akcja strun. Jeżeli struny są zbyt wysoko umieszczone na siodełku wówczas gitara nie będzie stroiła na wszystkich progach.
3 - Menzury. Jeżeli nie masz zrobionych menzur na moście, będzie to negatywnie wpływało na poprawność stroju.
4 - Częste zerwania struny szczególnie w okolicy mostu może sygnalizować, że na którymś siodełku mostu jest zadra, która podczas gry, przy wibracjach struny niszczy owijkę i osłabia wytrzymałość struny.
5 - Najlepiej jak obejrzy ją lutnik…
----------
Pytanie: (manodelsenior)
Jakiś czas temu dostałem od znajomego 4-ro strunowy bas Silverston Samick, od 15 lat nieużywany. Pierwsze pytanie to czy jest możliwa wymiana plastikowego siodełka? Jest lekko ułamane na końcówce na strunie g i czy mógłbym to zrobić sam? Drugie pytanie: co mam zrobić kiedy struny mi brzęczą na ostatnich trzech progach? Z góry dziękuje za pomoc.
Odpowiedź:
Wymiana siodełka jest jak najbardziej możliwa. Koszty wymiany siodła w zakładzie lutniczym to cena od 50 do 100 złotych i tu warto się zastanowić czy przy tak niewielkiej kwocie warto się brać za to samemu. Jeżeli siodło ma spełniać swoją funkcję musisz używać właściwych narzędzi aby je dostosować. Jest to przede wszystkim specjalny zestaw pilników, którymi zrobisz odpowiednio profilowane rowki pod każdą strunę. Czy można to zrobić innymi narzędziami? Owszem, ale zakładam, że zależy Ci, aby siodełko było wykonane profesjonalnie, dlatego też używamy profesjonalnych narzędzi. Do produkcji siodełka można użyć różnych materiałów, może to być kość, sztuczna kość, grafit, mosiądz, plastik lub twarde gatunki drewna np. heban. Każdy z tych materiałów wniesie nieco inne brzmienie do Twego instrumentu. Jakiego materiału byś nie wybrał to wykonanie siodełka wymaga bardzo dużej precyzji. Nie będziemy teraz opisywali procesu tworzenia siodła ponieważ w Internecie jest bardzo dużo informacji jak wykonać tą pracę i jeżeli się jej podejmiesz, to na pewno znajdziesz materiały na ten temat. Jednak radzę Ci, abyś używał profesjonalnych narzędzi.
Brzęczenie strun na ostatnich progach wynika albo z nierówno nabitych progów albo z wady podstrunnicy. Korekta źle nabitych progów to mała praca i załatwia się ją przez szlif. Wada podstrunnicy to już poważniejszy problem. Nierówna podstrunnica przy końcowych progach to bardzo częsty problem w wielu gitarach. Powstaje podczas produkcji gryfu i nie poddaje się korekcie przy regulacji. Naprawa wygląda w taki sposób, że trzeba zerwać wszystkie progi, na nowo zrobić profil podstrunnicy, tym razem równy na całej jej długości, polakierować (jeżeli jest klonowa) i nabić nowe progi. Często klient nie decyduje się na taki zabieg bo koszty przekraczają wartość instrumentu. 15 letni Samic poza wartością muzyczną na pewno przedstawia wartość sentymentalną a ta jest poza jakąkolwiek miarą, dlatego sam zdecydujesz, czy chcesz inwestować w ten bas. Orientacyjna cena takiej korekty waha się od 500 do 1000 złotych w zależności od miejsca zamieszkania lutnika.
----------
Pytanie: (Kubas)
Mam gitarkę Gibson Les Paul Studio. Ostatnio sporo przy niej kręcę, eksperymentuję w celu uzyskania MIĘKKOŚCI wiosła, odpowiedniej akcji strun przy braku brzęczenia, które występuje na 1 progu, właściwie na wszystkich strunach. Jakiś czas temu ustawiał mi ją pewien pan. Akcja była ok, brzęczenie na 1 progu było, można powiedzieć, w normie, jednak powstał pewien problem... Gitara była twarda. Gram dużo techniką podciągania, a przy zbyt niskiej, twardej akcji strun (struny 10-46i) robi się to uciążliwe i brzmienie jest mało mięsiste. Moje pytanie: Czy jest jakiś sposób, przy mostku tune-o-matic, aby gitara stała się bardziej miękka, podatna na podciąganie (wykluczam cieńsze struny) od lat gram na 10-46, cieńsze po prostu nie brzmią. Z tego co wiem, można to też regulować strunociągiem w mostach tego typu, jednak nie umiem tego zrobić w sposób optymalny. Czy mógłby mi Pan coś doradzić?
Odpowiedź:
Każdą gitarę można ustawić wg własnych potrzeb, niezależnie od osprzętu czyli: mostu (w Twoim przypadku T-O-M ), kluczy czy przetworników. Zgadzam się z Tobą, że instrument powinien być „miękki” i nie stwarzać muzykowi dyskomfortu gry. Aby ustawić poprawnie gitarę trzeba posiadać pewną wiedzę, o której pisałem niejednokrotnie w wielu publikacjach w Internecie jak i w czasopismach. Jeżeli nie spotkałeś się z żadną z nich, to w kilku zdaniach postaram Ci się przybliżyć zagadnienie. Na wstępie powiem Ci, że regulacja napięcia strun przy pomocy strunociagu nie jest rozwiązaniem. Strunociąg powinien być dokręcony maksymalnie do topu korpusu. Gitara staje się twardą kiedy struny są zbyt wysoko nad podstrunnicą. To oczywiście żadna tajemnica… Ale co powoduje taki stan rzeczy? Most? – też, ale nie tylko. Chcąc opuścić struny i zrobić gitarę bardziej miękką opuszczamy most. Czynność jak najbardziej logiczna. Niestety po tym zabiegu bardzo często struny obijają się o progi uniemożliwiając grę. Wniosek: nie możemy opuszczać strun nie biorąc pod uwagę ustawienia gryfu i wysokości strun na siodełku. Aby gitara była miękka musi mieć idealnie prosty gryf. Aby to wykonać należy wykorzystać możliwość regulacji prętem napinającym. Jeżeli gryf jest już prosty skupiamy się na siodełku. 90 % nowych instrumentów ma zbyt wysokie siodełko, co uniemożliwia poprawne wyregulowanie gitary.
POMIAR - Naciśnij strunę E1 na pierwszym progu (dźwięk F) i zrób pomiar odległości struny od drugiego progu następnie zmierz wysokość pustej struny E1 od pierwszego progu. W poprawnie ustawionej gitarze oba te pomiary powinny być jak najbardziej zbliżone. Jeżeli odległość pustej E1 od progu znacznie przewyższa poprzedni pomiar, to nie mamy szansy na poprawne ustawienie akcji strun. Pomiary takie wykonuje się indywidualnie dla każdej struny. Nie zachęcam Cię do wykonania korekty we własnym zakresiespan style=br /. Pospan style=trzebne są do tego specjalistyczne pilniki o odpowiednim profilu i grubości dla każdej struny.
Jeżeli chcesz aby Twój LP był Twoim przyjacielem w komponowaniu muzyki, musisz mu zafundować taką regulację. W gitarach Gibsona bardzo łatwo uzyskać tą „miękkość" o której piszesz z racji krótszej menzury (628 mm) niż np. w gitarach Fender. Używając tego samego kompletu strun (w Twoim przypadku 10-46) w LP będzie mniejsze napięcie strun przy stroju E niż Fenderze.
Zachęcam Cię, abyś oddał instrument w ręce człowieka naprawdę znającego się na gitarach. Taka regulacja nie zajmie więcej niż 30 minut a jej cena nie powinna przekroczyć 100 złotych.
----------
Pytanie: (Damian)
Mam problem z gitarą elektryczną epiphone lp100. Gdy grałem na progach od 3 w górę struny brzęczały. Myślałem, że przyczyną jest źle ustawiony mostek lecz kolega powiedział mi, że najprawdopodobniej gryf jest wygięty pod wpływem wilgoci lub ciepła. Co mam zrobić w takiej sytuacji? Czy gryf da się naprawić, czy jest on do wymiany?
Odpowiedź:
To typowy problem, którego rozwiązanie nie dotyczy tak radykalnych posunięć jak naprawa, czy nawet wymiana, gryfu. Naprawą można nazwać stan, w którym element ulega uszkodzeniu. W tym przypadku jest to całkowicie naturalna sprawa. Gryf instrumentu podatny jest na wychylenia w jedną lub drugą stronę. Takie wygięcia nazywane są relieftem. Aby określić kierunek wychylenia, dla lepszego zobrazowania problemu, kilka lat temu, odpowiadając na podobne pytanie w piśmie „Gitarzysta” wprowadziłem do użycia określenie "relieft +" i "relieft –". Każde z tych wychyleń określane są od idealnie prostego gryfu (czyli gryfu prawidłowo ustawionego). "Relieft +" to równoległe wygięcie gryfu w stronę siodełka gitary lub podstrunnicy. "Relieft –" to wygięcie w stronę kluczy gitary. Brzęczenie strun o progi w pierwszych pozycjach (progi 1–5 lub 1-8 w zależności od menzury) występuje przy "reliefcie –" i na taką sytuacje w Twoim instrumencie zwracał bym uwagę.
Obejrzyj dokładnie swoją gitarę. Na wierzchniej płaszczyźnie główki zauważysz małą atrapę z trójwarstwowej pleksy przymocowanej trzema wkrętami. Pod nią znajduje się nakrętka do regulacji pręta gryfu. Zasada regulacji gryfu została już wielokrotnie opisana w mediach i Internecie. Nie powinieneś mieć problemów ze znalezieniem zasad wykonywania tej czynności ALE ! jeżeli natkniesz się na niezrozumiałe określenia to:
1 - Aby doprowadzić gryf do pozycji podstawowej, czyli gryf prosty z "relieft –" nakrętkę pręta należy odkręcić (przeciwnie do ruchu wskazówek zegara)
2 - Aby doprowadzić gryf do pozycji podstawowej, czyli gryf prosty z "relieft +" nakrętkę pręta należy dokręcić (zgodnie z ruchem wskazówek zegara).
----------
Pytanie: (Mateusz)----------
Pytanie: (Tomek)----------
Pytanie: (Tomek)----------
Pytanie: (Stanisław)----------
Pytanie: (Pinki)
Mam gitarę elektryczną Gibsona. Jest chyba bardzo stara. Ma czarny kolor, standardowy napis GIBSON na końcu gryfu, jasny pasek wokół korpusu, 4 pokrętła - no idealnie wygląda jak oryginalny Les Paul. Problem w tym, że nie wiem jak sprawdzić, czy to nie podróbka. Podejrzewam, że jest to podróba, ale jak mogę sprawdzić, żeby mieć pewność?
Odpowiedź:
Jeżeli jest to podróbka to zasadnicze pytanie brzmi – jak bardzo był utalentowany lutnik, który ja wykonał? Jeżeli miał odpowiednie umiejętności to sprawa identyfikacji takiego instrumentu jest bardzo trudna. Oryginalne Gibsony wytwarzane w fabryce firmy są również wykonywane przez ludzi (lutników), zatem czy gitara wykonana przez byłego pracownika firmy Gibson będzie oryginałem czy już podróbką? Z punktu widzenia prawa jest to podróbka, z punktu widzenia lutniczego jak i brzmienia będzie to Gibson z krwi i kości. Firmy broniąc się przed podróbkami prowadzą staranne rozpisy numerów serii każdej gitary. W Gibsonach są one wytłoczone na tyle główki i po nich można zorientować się czy posiadany egzemplarz jest oryginałem. Nie daje to jednak 100 % pewności. Jeżeli założymy, że Lutnik posiada oryginalny ciąg cyfr z modelu Gibsona, wówczas może nabić je na swoją kopię wykonaną na wzór oryginału posiadającego dany numer. Wtedy mamy dwie bardzo podobne gitary z jednakowym numerem serii. Sprawdzając w bazie danych Gibsona otrzymamy potwierdzenie, że taka gitara rzeczywiście istnieje, ale czy mamy akurat oryginał czy kopię - tego do końca nie wiadomo. Proceder podrabiania drogich instrumentów jest bardzo popularny i opłacalny, dlatego na rynku mamy ogromną ilość tak zwanych „okazji” kupna Gibsona, Fendera, czy też ostatnio bardzo popularną podróbkę basów Fodera (wykonywanych również u nas w kraju). Najbardziej wiarygodnym testem jest posiadanie kompletu dokumentów dołączanych do każdego oryginalnego instrumentu w momencie kupna. Zawarte tam informacje uwiarygodniają rodowód. Niestety przy bardzo starych gitarach (a właśnie o takiej piszesz) komplet dokumentów to rarytas.
Bardzo pomocną sprawą w identyfikacji Gibsona są oryginalne plany tego instrumentu w skali 1:1, które dostępne są (niestety odpłatnie) w Internecie na tej stronie: KLIK >>
Pozwalają one bardzo dokładnie porównać wszystkie wymiary posiadanego instrumentu ze wzorem. Co jeżeli kopia została wykonana według takich planów? Wówczas wątpliwości może rozwiązać jedynie dokładna ekspertyza fachowca.
----------
Pytanie: (Karola Kowalik)
W mojej gitarce (Epiphone, akustyk) powycierały się progi, gryf też się delikatnie przekrzywił. Ile tak mniej więcej może kosztować naprawa, czy raczej wymiana gryfu? Bo muszę pewnie wymienić cały gryf, prawda? I czy warto wymieniać gryf, czy lepiej całą gitarę od razu?
Odpowiedź:
Zakładam, że Twój Epiphone wyposażony jest w pręt napinający, który umożliwia regulowanie krzywizny gryfu. Jeżeli tak jest, wówczas wygięcie gryfu nie powinno być argumentem przemawiającym za jego wymianą. Zakładam też, że Twój gryf zapracował w jedną ze stron równolegle do topu gitary. Takie wygięcie nazywane jest naturalnym, bądź z angielskiego relief i nie jest wadą. Każdy instrument jest podatny na ruchy gryfu. Spowodowane są one zmianami temperatury, wilgotności i innymi czynnikami zewnętrznymi. Poprawnie wyregulowany gryf powinien być prosty. W Internecie można znaleźć stare porady mówiące o tym, że gryf powinien mieć lekki relief, ale obecnie nie stosuje się takich rozwiązań. Idealnie prosty gryf pozwala na ustawienie niskiej akcji strun i poprawia kojest wygięty pod wpływem wilgoci lub ciepła. Co mam zrobić w takiej sytuacji? Czy gryf da się naprawić, czy jest on do wymiany?mfort eksploatacji. Regulacji wygięcia gryfu dokonuje się kluczem sześciokątnym (typ Fspan style=font-family: verdana,geneva;ender) lub kluczem nasadowym (typ font-family: verdana,geneva;Gibson i niektóre modele Ibaneza), Typ Music man sobie darujemy. Nie piszesz jaki posiadasz model Epiphona, dlatego musisz sprawdzić sama, z której strony reguluje się gryf (od strony główki lub w pudle rezonansowym w miejscu, gdzie łączy się z gryfem). Gdziekolwiek trzeba będzie regulować pręt i jakimkolwiek kluczem, zasada jest ta sama. Dokręcając nakrętkę wygniesz gryf w stronę przeciwną do strun. Luzując nakrętkę gryf podda się w stronę strun. Zaobserwuj, w którą stronę wygina się Twój gryf i korzystając ze wskazówek spróbuj poprawić stan rzeczy.
Powycierane progi, o których piszesz, to też nie jest wada. Jest to typowe zużycie eksploatacyjne. Koszt wymiany progów jest różny w zależności od tego w jakim mieście jest wykonywany. Okolice Warszawy lub innych większych miast – 400-600 pln. W mniejszych miasteczkach można liczyć na wymianę już od 200 złotych. Jakość usługi jest oczywiście różna i niekoniecznie idzie w parze z ceną usługi. Progi powinien obejrzeć fachowiec. Oceni on czy jest potrzebna wymiana, czy wystarczy szlif (szlifowanie progów to metoda na pozbycie się nierówności).
Jeżeli Twoja gitara posiada jednak inna wadę niż opisane wyżej problemy, najlepiej będzie jeśli skontaktujesz się z lutnikiem, który to oceni. Zachęcam Cię też, abyś szerzej opisała stan swojego instrumentu i dostarczyła kilka zdjęć (gryfu i progów). Będę mógł dokładniej Ci doradzić i pomóc.
----------
Pytanie: (bastek)
Posiadam gitarę J&d lc-3. Jest to kopia Les Paul-a. Chciałbym wymienić w niej pickupy ale za bardzo nie wiem na jakie. Mógłby Pan coś polecić i czy taką wymianę mogę dokonać samodzielnie czy lepiej żeby zrobił to fachowiec?
Odpowiedź:
Przetworniki, ich rodzaj, przeznaczenie, brzmienie i jakość to temat rzeka. Najszybszą drogą na ich wybór to pytanie o preferencje muzyczne artysty, który będzie ich używał. Gitara typu LP, to jedna z najbardziej uniwersalnych konstrukcji jakie istnieją na rynku. Model ten ma pełne prawo być używany w scholce lub w kapeli black metalowej i w każdym z tych nurtów będzie wyglądał dobrze. Każda firma produkująca przetworniki ma w swej ofercie HB i każdy będzie pasował do Twego instrumentu. Sam widzisz, że doradzenie jakiegokolwiek nie znając Twoich muzycznych preferencji jest szalenie trudne. Zajmijmy się więc skrajnościami. Set 2 x HB typu P.A.F. przetworniki o rezystancji około 7 KOhm pod gryf i ok. 8 KOhm pod most. Taki przetwornik charakteryzuje się bardzo dużą plastycznością brzmienia, można na nich zagrać wiele odmian Rocka i Bluesa. Doskonale nadają się do barwy czystej jak i przesterowanej. Jakość samego przetwornika zależy od firmy która go wyprodukowała. Jednymi z najlepszych producentów tej konstrukcji jest Gibson, niestety za tym idzie już spory wydatek. Bardzo dobrą relację „jakość - cena” ma polska firma Merlin. W swojej bogatej ofercie ma też przetworniki typu P.A.F, które nie ustępują jakością znanym światowym markom. Następną skrajnością są przetworniki aktywne (EMG lub Seymour Duncan model Blackout) Typowe konstrukcje do ciężkiej muzyki. Rewelacyjnie przesterowują każdy sygnał i dają potężne brzmienie. Czyste tony to nie jest mocna strona aktywnych pickupów, choć model Blackout daje sobie z nimi radę.
Trudno mi też powiedzieć, czy powinieneś sam zmieniać przetworniki - raczej nie. Koszt wymiany u fachowca to około 50 złotych więc przy wydatku 600 - 800 pln na nowe pickupy nie jest to znaczącą kwotą. Jeżeli jednak zdecydujesz wymieniać je samodzielnie to najpewniejszą metodą takiej pracy jest odlutowywanie pojedynczych przewodów, a w ich miejsce wlutowanie nowych ze zmienianych pickupów. Jeżeli brak Ci doświadczenia to odlutowanie całego układu na raz i pasowanie w to samo miejsce nowego może być kłopotliwe. Choć w Internecie są dostępne schematy połączeń to z doświadczenia wiem, że nie każdy sobie z nimi radzi.
----------
Pytanie: (Rafał)
Mam problem z moją gitarą - Ibanezem RG z mostem Floyd Rose (na licencji). Otóż gitara nie za bardzo stroi, często trzeba poprawiać strój, nawet jeżeli mostek nie jest zbyt intensywnie używany :/ Mam założony komplet sprężyn i nie za bardzo wiem, jaka może być przyczyna nie trzymania stroju... Czy to może wina kiepskiej jakości Floyd'a?
Odpowiedź:
Wszystkie mosty typu floyd mają taką samą zasadę działania. Przeciwwagą do naprężenia strun są sprężyny mocowane na tyle korpusu. Jeżeli sztabka mostu i grzebień (element, na którym zaczepiane są sprężyny) przystosowane są do założenia np. 5 sprężyn, nie znaczy to, że musimy wszystkie zakładać. Wprost przeciwnie. Ilość sprężyn ściśle zależy od grubości strun. Dla kompletu 9-42 lub 10-46 w zupełności starczą dwie sprężyny. Sposób ich regulowania i naprężenia musi mieścić się w pewnych regułach. Podstawową sprawą poprawnego ustawiania mostu jest to, żeby po nastrojeniu gitary jego podstawa znajdowała się równolegle do płaszczyzny topu gitary. Jest to na tyle istotne, że tylko w takim położeniu producenci zapewniają najlepszy docisk strun na siodełku. Jeśli kąt nie jest właściwy, źle przyparta struna może brzęczeć. Jeżeli most stoi poprawnie należy odkręcić atrapę zakrywającą komorę sprężyn (z tyłu gitary) i sprawdzić, czy są pomiędzy nimi odstępy. Kiedy nie ma przestrzeni miedzy zwojami lub są one znikome oznacza to, że sprężyn jest zbyt wiele. Przy takim ustawieniu most może nie wracać do punktu zero (punktu, w którym gitara stroi). Aby sprężyna spełniała swoje zadanie powinna podczas całego zakresu pracy mieć przestrzeń między zwojami. Gwarantuje to jej skuteczność w każdym miejscu wychylenia mostu. Przy założonym całym komplecie sprężyn ustawienie takie (przy strunach od 9-42 do 11-52 itp.) nie będzie możliwe.
Można przyjąć następujący przelicznik:
- komplety zaczynające się od strun 8 lub 9 – dwie sprężyny;
- 10, 11, 12 - trzy sprężyny;
- cztery sprężyny przy grubszych kompletach.
Jak regulować napięcie przy zmniejszonej liczbie sprężyn? Cała regulacja zasadza się na grzebieniu, na którym zaczepione są sprężyny mostu. Jest on mocowany na 2 wkręty, które można płynnie regulować. Jeżeli po nastrojeniu gitary most nadal odstaje, należy mocniej dokręcić grzebień i odwrotnie. Bardziej kłopotliwa sprawą rozstrajania się gitary przez most są noże, na których spoczywa mostek. Jeżeli nie są zbyt ostre wówczas most nie chodzi płynnie, a przez to nie wraca w wymagany punkt. Niestety wada taka może być usunięta tylko u lutnika.
----------
Pytanie: (bastek)----------
Pytanie: (Kasia z Katowic)----------
Pytanie: (Marcin)----------
Pytanie: (Piotr)
Jestem szczęśliwym posiadaczem Epiphona LS Custom (syg. Zakka). Wszystko jest w jak najlepszym porządku, gitara świetnie trzyma strój, lecz jest jeden mały problem. Od pewnego czasu zauważyłem, że na strunie E1 w okolicach 12 progu (10-13) dźwięki dziwnie mi brzęczą. Gdy gram na czystym kanale nie słyszę tego zbytnio, lecz gdy gram już na przesterze (a w szczególności robie jakieś podciągnięcia) dzwięk jakby "falował" co powoduje dziwne brzęczenie. Próbowałem już lekko przekręcić klucz, aby gryf lekko się wygiął (słyszałem że tak powinno być) lecz nic się nie zmieniło ani na lepsze ani na gorsze. Jedynie zwiększyła mi się trochę akcja strun w okolicach środka gryfu, co jest troszkę irytujące. Co robić dalej? odgiąć gryf w drugą stronę? Ale co z brzęczeniem? Czy mógłby mi Pan jakoś pomóc?
Odpowiedź:
Zacznijmy od spraw, które nie poprawią tego stanu rzeczy. Na pewno regulacja prętem napinającym nie poprawi sytuacji. Mało tego, niezależnie od problemu gryf musi być prosty. Wyginanie go w jakąkolwiek ze stron wpływa zawsze negatywnie na komfort gry. Częstą przyczyną przybrzękiwania struny jest jej zła styczność z siodełkiem lub siodełkiem mostu. Jeżeli problem dotyczy siodełka, to brzęczenie słychać jedynie na strunie pustej, jeżeli pochodzi z siodełka mostu, to słychać to na każdym progu. Brzęczenie z siodełka mostu często mylone jest z brzęczeniem struny o progi, dlatego precyzyjna ocena jest tu bardzo potrzebna. Problem brzmienia, który opisujesz dotyczy zaledwie czterech progów, więc istnieje małe prawdopodobieństwo, że przyczyna leży w nieprawidłowym styku siodełek.
Najbardziej pasującą opcją jest współbrzmienie jakiegoś elementu w tym instrumencie, dokładnie w częstotliwości granych dźwięków (struna E1 próg 10 – 13). Takie współbrzmienie objawiać może się na różne sposoby: brzęczeniem, falowaniem lub dźwiękiem „sprężynowym”. W każdej z wyżej wymienionych sytuacji po uderzeniu struny słychać dodatkowe tony wydawane przez ... No właśnie przez co? Niestety sam będziesz musiał rozwikłać ten problem.
Współbrzmieniem może być też któraś ze strun. Szukając problemu wytłum je i zobacz czy nadal w pozycjach, które podajesz problem istnieje. Współbrzmienie może też powstać w sprężynkach wokoło śrubek trzymających przetwornik. Szukanie takiego problemu to dość żmudna zabawa, na rozwiązanie można wpaść szybko lub nawet po kilku dniach.
Dość rzadko ale zdarzają się i takie sytuacje, że sam instrument posiada tzw. martwe pola lub tony, w których brzmi słabo. Dotyczy to szczególnie tonów wysokich. Nawet mało wprawne ucho potrafi wychwycić ten problem. Jest szansa, że Twój instrument może cierpieć na takie schorzenie. Jeżeli tak jest to bardzo trudno będzie pozbyć się tej irytującej przypadłości. Zachęcam Cię, abyś szukając rozwiązania eksperymentował z różnymi grubościami strun i z różnymi strojami, zaczynając np. od C, a skończywszy na F lub nawet G. Obserwuj, czy problem znika lub przenosi się na inne struny lub inne wysokości dźwięków.
Ostatnim z pomysłów jest wada progów akurat w tym miejscu. Nierówno nabite mogą powodować brzęczenia, ale problem pojawiałby się też na czystej barwie, a jak piszquot;;esz clean jest jak najbardziej ok.
Specjaliści